 |
|
nie pytaj mnie dlaczego. nie pytaj jak, po co, gdzie i kiedy. to nie ma sensu, bo sama nie wiem dokąd podążam.
|
|
 |
|
gdyby mój tata wiedział ile przez Ciebie płaczę, zajebałby Cię.
|
|
 |
|
pierdolony mięsień w klatce piersiowej dyktuje mi warunki.
|
|
 |
|
Mimo wszystko żałowała, że tak pięknie rozpoczęta znajomość tak szybko i paskudnie się skończyła. Przeklinała własną naiwność, a ból upokorzenia rozsadzał jej serce. Wmawiała sobie, że on nic ją już nie obchodzi. Bez skutku- nadal cierpiała.
|
|
 |
|
w tłumie osamotnienie, rodzisz się sam, żyjesz sam, umierasz sam, potem popadasz w zapomnienie
|
|
 |
|
to moje pytanie: czemu życie wciąż wypełnia cierpienie? dla czego ból ma oznaczać istnienie?
|
|
 |
|
powiedz mi prosto w twarz, czy ten świat naprawdę jeszcze jest nasz?
|
|
 |
|
nie pozwól przypadkowi swego losu układać
|
|
 |
|
brat wstawaj, do przebycia drogi kawał, bo nie zdążysz się obejrzeć i nie zdążysz pytań zadać, to Twoja sprawa kiedy, z kim i gdzie trwa zabawa, lecz nie stój po latach zdziwiony czekając na brawa
|
|
 |
|
i tak w końcu prawdę opowie Ci czas
|
|
 |
|
nie chcę by się stało tłem, to co było dla mnie zawsze tak ważne
|
|
 |
|
cokolwiek, co spędza sen z powiek , tak bardzo, bardzo się boje, że ja, że ja, nie znajdę w sobie siły, by dalej tak, żyć jak co dzień
|
|
|
|