 |
|
Moje serce nie jest w stanie znieść tego bólu. Problemu, który stworzył się tylko w mojej głowie.
|
|
 |
|
walczę ze sobą i swoimi uczuciami - najtrudniejsza bitwa w moim życiu [inmyveins]
|
|
 |
|
uwielbiam rytm, w którym bije moje serce ♥
|
|
 |
|
Ilekroć piszę o Tobie to dlatego, że tęsknię i przywołuję z dalekiej pamięci Twoje oczy przenikliwie zmrużone.//bereszczaneczka
|
|
 |
|
chcę miłości, która pójdzie wszędzie ze mną. gdy cisza, burza będzie ze mną. napewno.
|
|
 |
|
i właśnie wtedy zrozumiałam , że muszę skupiś się na tym , co w anegdocie zwanej życiem , jest najważniejsze - sobie .
|
|
 |
|
Nie ma to jak Ci Mamusia cały dzień udowadnia jaki to z Ciebie życiowy nieudacznik ;]
|
|
 |
|
Idziesz za rękę ze swoją dziewczyną mijając mnie jak powietrze. Jestem dla Ciebie nikim, kiedy z nią jesteś. staję się dla Ciebie kimś, dopiero kiedy nie ma jej w pobliżu, a Ty czegoś potrzebujesz.
|
|
 |
|
tak, wiem - to straszne uczucie , gdy widzisz Go idącego z inną kobietą za rękę. w tym momencie świat jak gdyby Ci się wali - nic nie jest ważne, tylko to , że dłoń, która kiedyś prowadziła Cię przez życie - dziś ściska inną dłoń, nie Twoją. że facet, którego kochałaś ponad życie, i z którym wiązałaś tak ogromne plany - ułożył sobie życie, bez Ciebie, choć kiedyś mówił , że nie byłby w stanie funkcjonować bez Twojej osoby. ale wiesz co ? to minie , na prawdę. przyjdzie kiedyś taki dzień , że miłość do Niego a jednocześnie nienawiść zamienisz w szczery uśmiech, gdy zobaczysz , że tak na prawdę On jest szczęśliwy. przepełniać będzie Cię radość z tego , że ułożył sobie życie - i nie ta sztuczna, na pokaz, ale ta prawdziwa. bo jeśli kochałaś Go na prawdę, to nie ma opcji by było inaczej - przecież Jego szczęście, zawsze było Twoim.
|
|
 |
|
Zatrzymać się na chwilę, by spojrzeć na siebie jego wzrokiem ..
|
|
 |
|
pamiętam tamto zimowe popołudnie, kiedy podając mu dłoń przedstawiłam się i z uśmiechem na twarzy odeszłam na bok, widziałam kątem oka jak patrzy, jak swoim spojrzeniem próbuje jakby przywołać do siebie. po chwili z papierosem w ręku stał już obok, odważając się złamać barierę nieznania się każdym swoim słowem powodował uśmiech, chociaż przecież tak naprawdę znaliśmy się parę godzin, czułam, że jest coś, tak wspólnego, co łączy każdą z dusz. kilka miesięcy później, to z jego uśmiechem przy swoich ustach budziłam się każdego dnia, z jego cichym szeptem w głośnikach telefonu zasypiałam. to właśnie On, nawet ten minimalny ból usiłował dzielić na pół, przy okazji biorąc w ręce odpowiedzialność za moje życie, nigdy nie pocieszał słowami, zawsze doskonale wiedział, że są nieistotne, tutaj wręcz nieważne, wystarczał jeden ruch. przyciągał do siebie i przytulając, likwidował strach przeszywający źrenice, momentami czując jego bicie serca przy swoim, ożywiał wszystko od wewnątrz. / endoftime
|
|
|
|