 |
|
czasami mam wrażenie, że nie żyję. że moje życie jest jakąś denną kopią, kopii. stoję obok. słyszę, czuję. ale nie jestem w stanie wykrzesać z siebie żadnej reakcji. tak jakbym stała obok ciała. moja podświadomość ma włączony tryb czuwania, ten który nie pozwala mi na racjonalne myślenie. ten, który wyprał mnie z uczuć dokładnie tak jak pierze się swoje ulubione jeansy.
|
|
 |
|
kochaj mnie za inteligencje, poczucie humoru i wrodzoną subtelność. na moim tyłku kiedyś pojawią się rozstępy, a piersi w końcu przestaną się bronić przed grawitacją.
|
|
 |
|
przychodzi moment, kiedy przestajesz marzyć o siedzeniu na huśtawce podczas deszczu z różową wstążką we włosach. kiedy jedyne na co masz ochotę to filiżanką japońskiej herbaty, która pobudza każdy z Twoich zmysłów. nareszcie potrafisz rozdzielać ludzi którzy Cię ranią na tych, którzy nie, są Ciebie warci i tych dla których warto cierpieć. w końcu rozumiesz, że milczenie jest jedną z najbardziej perfidnych rodzai kłamstw. zaczynasz rozumieć, że musisz cierpieć w ciszy bo nikt nie będzie współczuł Twoim łzom, które zgotowałaś sobie na własne życzenie. dorastasz. machasz dzieciństwu dłonią na pożegnanie, mając świadomość że uciekło niemal bezpowrotnie.
|
|
 |
|
pokaż mi powód. muszę wiedzieć , czujesz to samo ?
nie widzisz mnie tu samotnej ?
i w tej chwili obwiniam ciebie. szukam ciebie , chcę abyś przytrzymał moją rękę.
czuję się jakbym spadała.
teraz kochaj mnie właściwie , bo wiem , że potrafisz. możemy stracić wszystko , kiedy przychodzi koniec miłości. wiesz , że nie możesz zaprzeczać.
|
|
 |
|
to skomplikowane. wiesz , że to po prostu musi tak być. to po prostu droga , która przychodzi długo. zastanawiam się czy pokazuje i jestem pod wodą. teraz nie mogę oddychać. i to nigdy nie smakowało tak dobrze , bo nie mogę poczuć , że to przychodzi do mnie. zatrzymałabym to gdybym mogła.
|
|
 |
|
nic nie zostało aby udowodnić ,
żadnego użytku , żeby zaprzeczyć tej prostej prawdzie.
nie mogę znaleźć powodu , żeby się trzymać.
teraz ta miłość odeszła.
|
|
 |
|
bolało mnie. strasznie. przez kilka miesięcy nie mogłam normalnie funkcjonować. wszystko kojarzyło mi się tylko z jedną osobą , ale musiałam się na to zgodzić. musiałam to zaakceptować , bo on był szczęśliwy , to się liczyło najbardziej. miałam wtedy świadomość , że jemu jest lepiej. bo prawdziwa miłość nie polega na byciu zawsze blisko siebie. prawdziwa miłość jest dopiero wtedy , gdy potrafisz pozwolić komuś odejść , gdy wiesz , że druga osoba ma to szczęście i je odczuwa. nie liczy się to , że to ty przeżywasz najbardziej , że cierpisz. to nie ma znaczenia , gdy naprawdę kochasz.
|
|
 |
|
masz 3 paski adidasa, jesteś ziomek pierwsza klasa!
|
|
 |
|
zapomniała o oddechu , kiedy dotknął ustami jej warg. jego skóra pachniała oceaniczną świeżością , jak listopadowe wiatry i mgły. ich pocałunek trwał całą wieczność , ale i tak nie dość długo. kiedy rozdzielili się , zapatrzyła się w jego niebieskie oczy , widząc w nich odbicie własnych uczuć.
|
|
 |
|
miałam nadzieję , że poczujesz się zhańbiony kiedy zobaczyłeś , że przez Ciebie płaczę. potrafiłeś się jedynie uśmiechnąć. Nie , nie miałam do Ciebie żalu. miałam żal do samej siebie. żal do serca , które czuje coś w kierunku takiego sukinsyna jak Ty.
|
|
 |
|
psychiatrzy są śmieszni. dają ci godzinę na wygadanie się , po czym biorą pieniądz do ręki czekając na kolejną wizytę. a mnie wystarczy pięć minut rozmowy z mężczyzną , który mówi , że mój uśmiech jest śliczny , że moje ciało jest piękne, że mój rozum jest mądry i nie bierze za te słowa ani grosza.
|
|
 |
|
mimo , że nie znam się dobrze na ludziach i nie potrafię ich rozszyfrować , z Tobą poszło zadziwiająco łatwo.
|
|
|
|