 |
|
Początek wakacji z tobą nie zbyt ekscytujący, mało pisania, ale za to dużo spotkań. Początek września więcej rozmawiania. Październik-Listopad, więcej pisania. Grudzień nasz miesiąc, zero kłótni, dużo spotkań i długie archiwum na gg. Styczeń początek kłótni. Luty: połowinki, dyskoteka git, potem już tylko gorzej i więcej kłótni. Marzec miesiąc wyzywania się. Kwiecień, ostatnia wspólna rozmowa. Maj, miesiąc zapominania o sobie o nas. Czerwiec, miesiąc wspominania. I tak kończy się nasz mały flircik. Fajnie było cześć..
|
|
 |
|
Chodź, skarbie. Usiądź obok mnie, bym mógł opleść Cię jak chmury Słońce i zastygnąć tak jak pomnik; być obrazem miłości. Wtul się w swoje ulubione żebra i ułoż głowę na najwygodniejszej części mojego obojczyka. Teraz słuchaj moich słów. Wiem, że bardzo boisz się burzy, dla Ciebie to bestia, która pożera wszystko. W moich ramionach jesteś księżniczka chronioną przez swojego rycerza. A burza. Burza to mój krzyk, że kocham Cię ponad wszystko co ludzkie i tęsknię rozrywając sobie wnętrze. Im mocniejszy grzmot, tym mocniejsza tęsknota. Ten deszcz, który uderza o szybę to uderzenia mojego serca,które chwilowo jest za daleko cieleśnie i chce pokazać Ci, że jest mimo odległości. A błyskawica to symbol Twojej osoby w moim życiu. Rozświetlasz moje czarne, mroczne dni w jedną chwilę. Widzisz, kochanie, to tylko ja, chcę powiedzieć ile dla mnie znaczysz.
|
|
 |
|
a uśmiech pojawia się rzadziej i tylko dla wybranych.
/ i.need.you
|
|
 |
|
a uśmiech pojawia się rzadziej i tylko dla wybranych. / i.need.you
|
|
 |
|
bałam się o nas. teraz nie mam o co. nie ma nas / i.need.you
|
|
 |
|
czas jest dziwny. wszystko dzieje się jednocześnie. / i.need.you
|
|
 |
|
widzimy czymś więcej niż tylko oczami. widzimy tez swoimi sercami. / i.need.you
|
|
 |
|
zamknęłam w sobie ból. / i.need.you
|
|
 |
|
Nikt nie chce być samotny, dziś chciałbym Cię przytulić.
|
|
 |
|
Wybacz, chyba się nie dogadam dzisiaj z sercem. / i.need.you
|
|
 |
|
jeśli nie udało Ci się coś, czego bardzo chciałaś, to znaczy, że czeka Cię jeszcze coś lepszego.
|
|
 |
|
2. trzęsień dygoczącego z bólu serca, pożarów wspomnień na którymś ze zwojów mózgowych czy suszy marzeń w naszych duszach. Umrzemy, oboje. Więc nie zamykam oczu, bo tak bardzo się boję, że zaciśnie mi powieki śmierć. Usiądzie na nich jak nieproszony gość i nie wstanie. Wtedy puszczę Jej dłoń i rozerwiemy się z krzykiem jakby ktoś rozdzierał stary materiał. Nie mogę pozwolić na to by zabiła Cię matka natura naszych uczuć. I umrę dopiero gdy Twoje serce pójdzie do innego świata, a wtedy ja ruszę za nim, bo jest moim przewodnikiem. Teraz będę brał miliony oddechów i dedykował je Tobie tak jak całe swoje życie.
|
|
|
|