 |
|
nie muszę się już bać, że wszystko przeze mnie.
|
|
 |
|
Życie wypadło mi z rąk, momentami myślę, żeby odejść stąd.
|
|
 |
|
a ze mną nie jest dobrze nikomu
|
|
 |
|
Sięganie po żyletkę podobno nie rozwiąże problemu. Czasami coś tak przerasta mnie, że nie widzę innego wyjścia. Sięgam po nią często, za każdym razem, kiedy nie radzę sobie z rzeczywistością. Może to źle, ale tylko ona daje mi ukojenie, tylko widok krwi spływającej po ciele uwalnia siedzący we mnie ból.
|
|
 |
|
będę strzelał do siebie i marł wielokrotnie
|
|
 |
|
nic się nie zmieni. przejdą noce, zatrzaśnie dzień, jak szczęka wilcza. a potem tylko białe oczy i jeszcze ciszej będę milczał.
|
|
 |
|
próbuje cię wypłakać z mego życia
|
|
 |
|
"Chcę się z tobą kochać, mała. Jesteś ładna. Masz śliczne usta. Drobny, lekko
zadarty nos. Pięknie smukłe ciało. Nie chude i wygłodzone. Smukłe, gładkie, białe.
Chcę cię zaczarować. Kochać się z tobą tak, jakbym miał cię ochronić i wyleczyć.
Wdmuchać ci do ust wieczność."
|
|
 |
|
"Uciekajmy, mamy jakieś pieniądze, znajdźmy jakiś motel, kupmy odgrzewaną pizzę z mikrofali i frytki, a przede wszystkim dwie butelki wina, i wejdźmy do wanny, umyję cię, scałuję z ciebie wszystko, umyję cię, wytrę ręcznikiem, położę do łóżka, i zacznę całować, i mówić ci, opowiadać cały świat."
|
|
 |
|
Pozwole Ci wrócić, jesli już nie odejdziesz.|k.f.y
|
|
 |
|
Topisz smutki w alkoholu i znajdujesz je ponownie na dnie butelki.|l.f.y
|
|
 |
|
Moje uczucia rozrywaja mi żyły.|k.f.y
|
|
|
|