 |
|
co będzie później, czas pokaże. / twoj.na.zawsze
|
|
 |
|
i nie wiem co widziałem w tobie cały ten czas
|
|
 |
|
powoli tracę siły i rozum, słyszysz?
|
|
 |
|
świat skurczył się do powierzchni łóżka. słuchawki z pięciometrowym kablem stały się dziwnie niebezpieczne, moja matka musiała wynieść je z pokoju. rozumiesz, prawda? mogłyby opleść szyje
|
|
 |
|
Nienawidzę siebie, nienawidzę Ciebie, nienawidzę naszej miłości. Jestem zła na nas. Zła na to, że tak szybko potrafimy się poddać. Zostajemy przy tym co jest dla nas wygodne. Nie na tym to wszystko miało polegać. To właśnie my mieliśmy polegać na sobie, a gdzieś po drodze zgubiliśmy sens bycia razem. Siedzę w pustym pokoju i snuję domysły co się w tym momencie z Tobą dzieje, o czym myślisz, co przeżywasz. Jest mi cholernie smutno, ponieważ tak bardzo chcę być obok Ciebie.
Mijają dni, mijają kolejne chwile. Wszystko wygasa, stajemy się rzeką wpadającą do morza, po której nie ma już żadnego istotnego znaku, pozostają tylko wspomnienia. A przecież mieliśmy być rzeką, której nurt będzie nas prowadził w różne zakamarki naszych dusz.
|
|
 |
|
zabawne, masz pewność że będziesz potwornie cierpieć, a mimo to, brniesz w to dalej, bo wiesz że da ci to odrobinę szczęścia, która wbrew pozorom jest warta późniejszego bólu.
|
|
 |
|
rozsypałem się jak puzzle, kto poskłada mnie co?
|
|
 |
|
Bądź przy mnie, wspieraj, pomagaj i pocieszaj. Tylko tego teraz potrzebuję! / twoj.na.zawsze
|
|
 |
|
"Ile niewypowiedzianych słów przepadło na zawsze. A może ważniejsze były od tych wszystkich wypowiedzianych".
|
|
 |
|
nie chce przesiedziec połowy życia w puszcze dzis
|
|
 |
|
jestem gdzieś, lecz nie szukaj mnie, bo nie chcę dalej żyć
|
|
 |
|
odwracam się i potykam. cholera, przecież nikt nie goni
|
|
|
|