 |
|
Kiedy mam problem, mam muzykę, pokój i komórkęW sercu mam miłość, w kieszeni pustkę, w głowie burdel
|
|
 |
|
Zabierz mnie stąd, zaczaruj w sobie, bym mogła pójść za Tobą i bym nigdy nie przestała Cię kochać
|
|
 |
|
Ciekawi gdzie te granice, które zatrzeć możemy czynami, zatrzeć możemy palcami. Ciekawe którędy pobiegną drogi naszych snów i marzeń, wyborów dokonanych, będących naszym niewinnym i nieświadomym celem. Gdyż cel sam w sobie wartość ma nikłą, a droga którą dane nam będzie pokonać bardziej cenna jest lecz tak często niedoceniona. A ona sama w sobie niesie nam lekcję życia. Doceniając jej wzloty i upadki nie doświadczymy egzystencjalnej pustki - choroby naszych czasów. Nie wzbraniaj się przed cierpieniem, gdyż to, które jest nieuniknione lepiej znosić z godnością. Nic nie jest w stanie pozbawić cię przywileju wyboru, więc otwórz oczy i żyj tak jakby to była twoja druga szansa
|
|
 |
|
wiem, że to czytasz.. zrób coś wreszcie, bo zwariuję
|
|
 |
|
Dziś znów zachciałam Cię mieć. W każdym możliwym znaczeniu tego słowa
|
|
 |
|
- poproszę siedem dni - co? - no poproszę seven days - to mów po polsku
|
|
 |
|
Najważniejsze, to pragnąć czegoś zawzięcie, namiętnie, aż do utraty świadomości
|
|
 |
|
To skoro już mamy ten 2012, to teraz zostało tylko odliczać do końca świata. Już się doczekać nie mogę
|
|
 |
|
lubię się przy tobie śmiać, płakać, skakać, tańczyć, śpiewać, mówić głupoty... ogólnie lubię być przy tobie
|
|
 |
|
Postanowienie noworoczne odnośnie Jego, zachowam głeboko w sercu
|
|
 |
|
Dzieliło nas ponad 180 km, ale w wakacje miał do mnie przyjechać. Czas płynął na rozmowach, miłosnych wyznaniach i pięknych słowach.Przyjechal spotkalismy sie nie raz... zadnej chwili zadnego spotkania nie żaluje jestesmy razem juz 2 lata kocham i on kocha mnie calym sercem Dziekuje kochanie ze przetrwalismy wszystko i ze jestesmy razem
|
|
 |
|
Tak mocno zmagałam się z najpiękniejszym uczuciem świata, tak bardzo się go bałam, mówiłam sobie, że ja nie mogę się zakochać w chłopaku z Internetu. A jednak coraz bardziej umacniałam się w przekonaniu, że to nie jest zwykłe zauroczenie, tylko że to właśnie jest miłość. Poddałam się, tak, właśnie ja, zawsze taka waleczna, a teraz poddałam się, zwyczajnie straciłam już ostatnie siły i całkowitą wolę walki, pomyślałam, że rzeczywiście on jest facetem, który mógłby zostać w przyszłości moim mężem, że życie daje mi szczęście, że nie mogę nie wyciągnąć po nie ręki i zaprzepaścić takiej szansy na cudowny związek.... Związek na dobre i na złe, do końca życia. I wreszcie się przed nim otworzyłam, wyznałam mu, że go kocham. Mówił, że jest bardzo zadowolony, że będziemy razem, że on tego pragnie. Rozmowy, czułe słowa, było tak pięknie, tak wspaniale, ale często zastanawiałam się, czy wszystko co dobre, szybko się kończy, czy ta miłość to aby nie piękny sen, z którego wyrwą mnie szpony codzienności?
|
|
|
|