 |
|
dlaczego tak łatwo można mnie zranić? dlaczego kilka słów które on wypowie odbijają się na mnie jak tatuaż? dlaczego to nie może spłynąć po mnie jak woda? czuje nicość. czuje ogromny lęk. boję się, że jeśli dalej będzie tak się działo, nie wytrzymam a wtedy.. to będzie koniec. to będzie mój koniec.
|
|
 |
|
dam kurwa rade i będę szczęśliwa! nawet jeśli to szczęście będę miała znaleźć w cierpieniu! znajdę i kurwa będę szczęśliwa!
|
|
 |
|
-ty świnio! zdradziłeś mnie! to koniec! -przepraszam.. nie wiedziałem, że cię to zrani.. że aż tak będzie cię to boleć.. -haha no nie mów kurwa, że myślałeś, że będzie łaskotać?!
|
|
 |
|
przed prawdą nie uciekniesz, niezależnie jak byś biegł
|
|
 |
|
przeszłość miga jak migawka flesza.
|
|
 |
|
ta Twoja radość z życia to wrodzona, czy coś bierzesz?
|
|
kszy dodał komentarz: do wpisu |
26 listopada 2011 |
 |
|
jedyne co mi pozostało to tylko ta muzyka, która pokazuje jak nadal mam oddychać.
|
|
 |
|
pościel przesiąknięta jego zapachem, dywan również. ściany jakby krzyczały 'wróć', a ja mam dość. dość tego wszystkiego, dość płakania po kątach, dość gryzienia warg z tęsknoty. dość miłości do niego!
|
|
 |
|
idę przez życie ze łzami, pośród kłamstw, całkiem samotna. spotykam wielu ludzi, którzy chcą mnie pokochać, lecz odpycham ich od siebie. gdy w końcu spotykam osobę, którą wiem, że mogłabym pokochać, okazuje się, że jest identyczna jak ja- tak samo odpycha ludzi od siebie, którzy chcą ją pokochać. no trudno. idę dalej. jestem zimna jak kamień, bogata jak głupiec. już nie czuję się samotna, mam jego. znalazłam go. lecz po pewnym czasie samotność ponownie puka do mych drzwi, śmiejąc mi się prosto w twarz, z karteczką w ręce 'on już nie wróci. ma inną'. czytając to czuje jak umieram. to zabawne. wredna, skamieniała dziewczyna umiera. cieszy się, płacze, śmieje.. umarła.
|
|
 |
|
życie najpierw Cię pierdolnie , potem zapyta : - co tak leżysz
|
|
 |
|
NIe była jeszcze gotowa by zabić wszystkie wspomnienia po nim. Były zbyt idealne. Wstała i otworzyła okna. Ciągle brakowało jej powietrza, ścisk w klatce piersiowej utrudniał jej każdy oddech. Zaczynała chyba się dusić tą ciszą, puste pokoje, zimne łóżko. Jeszcze nie zmieniła pościeli, ciągle pachniała jego skórą. / nacpanarapem
|
|
|
|