 |
|
i nie mam pojęcia co w Tobie takiego jest. nie wiem, czy to Twoje arytmicznie stukające serce. czy Twoje specyficzne 'księżniczko' w moją stronę. wiem jedynie, że chcę to sprawdzać do końca moich dni.
|
|
 |
|
postaw przede mną butelkę wina i pozwól mi ją skonsumować. trochę pokrzyczę, rozmażę makijaż, pohisteryzuję. a później będziesz mnie zbierał z podłogi, udając troskliwego Romeo, któremu zależy na tym co czuje jego Julia.
|
|
 |
|
uwierz, że wcale nie jest mi żal naszych wspólnych nocy, spędzonych na wilgotnej trawie w środku lasu. tych wspaniałych pocałunków, podczas których czułam jak niewinnie się uśmiechasz. wcale nie żałuję Twoich nieskazitelnych spojrzeń, od których robię sobie teraz odwyk. ani żadnej z wypitych wspólnie, filiżanek gorącej czekolady. podczas której, wycierałeś mi czekoladowe wąsy pod pretekstem pocałunku. sms'ów w środku nocy z zapewnieniem, że jestem tą najwspanialszą i, że spędzam Ci sen z powiek. żałuję tylko jednego. braku Twojego 'kocham' przez, które cały świat przestawał istnieć. dzięki, któremu deszcz przestawał padać, a moje ciało stawało się niczym w stanie miłosnej hibernacji.
|
|
 |
|
a wieczorami, namiętnie wtulam się w poduszkę. oszukuję własną podświadomość, że to Ty leżysz obok. napawam się pozostałościami Twojego subtelnego zapachu, próbując odtworzyć sobie rytm Twojego oddechu.
|
|
 |
|
nieumiejętnie chodziła z zamkniętymi oczami po krawędziach chodników, najbardziej ruchliwych ulic. tylko dlatego, że kazał jej być dzielną. chciała za wszelką cenę wyszarpać niebu szczęście. a on? on odwdzięczał jej się, niszcząc każdy z jej błahych uśmiechów. psując jej niebiański taniec w deszczu, o czwartej nad ranem, przynosząc parasolkę.
|
|
 |
|
Od rana się nie odzywał..Nie dawał żadnego znaku..A przecież byliśmy umówieni na wieczór..Cisza.. Nie rozumiałam dlaczego..Nie ma nic na koncie?Internet mu padł..A moze nie chce się ze mną spotkać..Nie to niemożliwe-pomyślałam uśmiechając się sama do siebie.Jednak gdzieś tam głęboko w środku czułam,ze to koniec..Że cos sie skończyło,jednak starałam się tym nie myśleć.Zabrałam się więc za szykowanie..Trochę mi to zajęło,ale efekty było widać od razu.Jeszcze pociągniecie tuszem rzęsy,nałożyłam błyszczyk na usta i byłam gotowa do wyjścia,gdy usłyszałam dźwiek przychodzącego smsa..Z uśmiechem na twarzy przeczytałam:"Sorry,nie mogę dziś wyjść".Usiadłam z przejęcia,czułam ścisk żołądka,gule w gardle i wodospad słonych łez na policzkach..Nie wiem jak długo tak siedziałam..nie wiem ile czasu minęło od kiedy doszłam do siebie..Chociaż często mam wrażenie,że jednak nie doszłam do siebie do tej pory..I nie zanosi się na to,abym zaczęła funkcjonować tak jak przed poznaniem Ciebie..
|
|
 |
|
nieopisane uczucie, kiedy mam przy sobie osoby, które staną na głowie tylko po to, żeby poprawić mi humor.
|
|
|
|