 |
|
A pamiętasz nasz pierwszy pocałunek?Zadałeś mi wtedy zagadkę o jakiś głupich kurczakach i powiedziałeś, że jeśli zgadnę to mnie pocałujesz, a jak nie to ja będę musiała to zrobić.Nie musiałeś mnie długo przekonywać.Ale oczywiście to ja zgadłam lecz mówiąc to innymi słowami.Chwilę sprzeczaliśmy się kto z nas wygrał,jednak w końcu niespodziewanie przyciągnąłeś mnie do siebie,objąłeś w tali i złożyłeś na moich ustach delikatny pocałunek.Czułam się jak księżniczka, chociaż nie było to w żadnym romantycznym miejscu.Było to na ścieżce prowadzącej na cmentarz, ale była to jedna z najpiękniejszych chwil w moim życiu. Do tej pory, gdy słyszę jak ktoś mówi o kurczakach uśmiecham się jak głupia sama do siebie,a ludzie nie rozumiejąc mnie patrzą na mnie jaka na wariatkę.I mają racje. Zwariowałam, bo pokochałam takiego kretyna,który użył jakiejś idiotycznej zagadki,by mnie pocałować..Ale kurde.. Zadaj mi jeszcze raz te zagadkę..
|
|
 |
|
z tęsknoty robi się różne niezrównoważone rzeczy. z tęsknoty można wyszorować szczoteczką do zębów podłogi w całym domu. ulubione płatki zamiast mlekiem, zalać sokiem pomarańczowym. z tęsknoty można wyhaftować serduszka na każdej z poszewek, jaką posiada się w mieszkaniu. można policzyć dni w kalendarzu, doskonale wiedząc, że zazwyczaj jest ich 365. można przelać wodę w wannie. z tęsknoty można łkać jak mały szczeniak, oddany do schroniska przez swojego właściciela. jednak tęsknota bez świadomości, że druga osoba tęskni równie mocno jest bezsensowna, niczym oddychanie bez udziału powietrza.
|
|
 |
|
*DZIĘKUJĘ WAM ZA PÓŁ MILIONA WYŚWIETLEŃ. JESTEŚCIE NIESAMOWICI. DZIĘKUJĘ ZA TO, ŻE POŚWIĘCACIE CZAS NA CZYTANIE TEGO CO PISZĘ :). JESTEM WAM ZA TO NIESAMOWICIE WDZIĘCZNA. WKRÓTCE MINIE ROK, JAK JESTEM TU Z WAMI. DZIĘKUJĘ ZA KAŻDE Z MIŁYCH SŁÓW NA TEMAT MOJEJ 'TWÓRCZOŚCI' BO ZNACZĄ ONE DLA MNIE NIEZWYKLE WIELE. W ŻYCIU BYM NIE POMYŚLAŁA, ŻE KOMUŚ SPODOBA SIĘ TO CO PISZĘ. PAMIĘTAJCIE, ŻE PISZĘ DLA WAS. DLA SIEBIE I DLA WAS. (nie dla żadnego rozgłosu!) DZIĘKUJĘ JESZCZE RAZ ZA WSZYSTKO I MAM NADZIEJĘ, ŻE MOJE WPISY BĘDĄ WAM SŁUŻYĆ JAK NAJDŁUŻEJ. DZIĘKUJĘ!
|
|
 |
|
Dochodziła północ i rozpoczęcie życia jako świeża 17latka.Obiecał,że zadzwoni,by złożyć mi życzenia.Nie wierzyłam mu,choć zawsze spełniał swoje obietnice,mimo,że kochał inną,a ja innego.Byliśmy ze sobą już od 2 tygodni i można powiedzieć,że dobrze się z nim bawiłam,lecz nie była to miłość.Kilka minut po północy rzeczywiście zadzwonił,rozmawialiśmy chwilę,po czym poprosił mnie,bym weszła na gadu.Zrobiłam to.Tuż po zalogowaniu miałam kilka wiadomości..M.in.od tego,za którego byłabym w stanie oddać własne życie i jako pierwszą wiadomość otworzyłam właśnie jego..Życzenia były długie i nawet miłe,ale dobiło mnie ostatnie zdanie:"..no i byś spotkała właściwego faceta" Łezka zakręciła mi sie w oku..Bo przecież już spotkałam..i on nim był..Mój chłopak'dobijał' sie do mnie więc podziękowałam mu i zamknęłam okno rozmowy płacząc.. Za niedługo moje 18 urodziny..I nie spodziewam się już ani telefonu,ani wiadomości..Kolejny rok bez Ciebie..I ta pieprzona świadomość,że masz inną i kochasz inną..
|
|
|
|