 |
me.you.and my medication.
|
|
 |
jutrzejszy dzien mial byc nasz. jak zwykle wszystko spieprzyleś.. no coż przeciez powinnam sie przyzwyczaic.
|
|
 |
i żeby jeszcze tylko serce nie kochalo..
|
|
 |
rzygam już tym Waszym szczęściem. mam dośc patrzenia na to jak żyjecie w tej zakłamanej relacji, która nazywacie miłością do końca życia. jedno mówi jak bardzo kocha drugie, a chwilę potem oszukujecie się jak tylko się da. żałosne. / veriolla
|
|
 |
bo ty jestes tylko zadufanym w sobie idiota, nikim wiecej.
|
|
 |
a gdy powiedzialam ci co tak naprawde o tobie mysle nie odpowiedziales juz nic.jak mam to rozumiec?
|
|
 |
i wez nie pierdol,że Ci zależy,.!
|
|
 |
jeszcze kiedys potrafilysmy brechtać się z byle jakiego źle powiedzianego wyrazu, litr soku bananowego starczal nam zaledwie na 5 minut, fajki palilysmy jedna za drugą, a w szkole twoj dlugopis zawsze ladowal w moim piorniku.. a teraz..? -sorry, nie chce cie znac.
|
|
 |
znajdz sobie naiwną, a mi daj spokój.!
|
|
 |
a przytulajac się do twojego cieplego ciala, zapominam o calym złu tego świata.
|
|
 |
zawsze gdy mnie olejesz mam ochote pierdolnac uczuciami o sciane.
|
|
|
|