 |
|
"A potem - wyszeptał - powiedziałaś przez sen moje imię. Tak wyraźnie, że pomyślałem najpierw, iż się obudziłaś. Przewróciłaś się jednak na drugi bok, wymamrotałaś moje imię jeszcze raz i westchnęłaś. Zalała mnie fala.. sam nie wiem czego. To było niesamowite uczucie"
|
|
 |
|
Usiedli razem, a ona zaczęła opowiadać mu o wszystkim, o tym jaka jest zdołowana, o tym wszystkim co ją męczy, co nie daje jej zasnąć i wyrywa ją z najgłębszego i najpiękniejszego snu, otworzyła sie po raz pierwszy.. a potem wstała i znów zaczęła udawać że jest dobrze.
|
|
 |
|
On. Kilka literek imienia tak bardzo zmieniły jej światopogląd. Jego poczucie humoru, czasem drwiny były dużo ważniejsze niż komplementy innych. Uwielbiała dołeczki na jego twarzy kiedy się uśmiechał. Jego śmieszny ton mówienia, jego ciepły głos a zarazem pobudzający. Każde spotkanie, każda chwila, każde słowo było dla niej najważniejsze, najwspanialsze i jedyne.
|
|
 |
|
Przytul mocno i nie bój się, bo moje kości nie są ze szkła, przytul i nie myśl już o niczym. Żyj tą chwilą, która jest dla mnie czymś wyjątkowym. Unieśmy się razem i obiecaj mi, obiecaj, że już nigdy nie wypuścisz mnie ze swoich ramion.
|
|
 |
|
Imponował mi. Był taki męski, a jednocześnie pod skórą prawdziwego mężczyzny, krył chłopca lubiącego przytulanie.
|
|
 |
|
Gdy zobaczysz w jej oczach łzy nie pytaj dlaczego i tak cię okłamie. Ale bądź przy niej i oboje milczcie, dla niej cisza to lekarstwo. Bo ona jest inna, ona ma swój świat, zamyka w sobie cały ból. Chce go udusić, a później wypłakać, cały czas z nim walczy. Nie umie się zwierzać, za bardzo ją to boli. Wszyscy ją mają za zakręconą dziewczynę, która cały czas się śmieje. Ale ona się śmieje żeby nie płakać, gdy popatrzysz jej w głąb oczu poznasz prawdę. Tylko tak możesz zobaczyć co ona czuje i jaka naprawdę jest.
|
|
 |
|
uwielbiał bawić się jej włosami. przekładał je to na lewo, to na prawo. do tyłu lub po prostu dokładał do grzywki. kochał topić w nich dłonie. wdychać ich zapach. lekko drażnić nimi swoją twarz zostawiając przy okazji na jej obojczyku delikatny pocałunek
|
|
 |
|
obiecuje Ci, nawet jeśli jutro będzie tak cholernie padać. Nawet gdy będzie wiało tak, że o mało mnie nie porwie. Obiecuje - przybiegnę choćby boso.
|
|
 |
|
Wziął ją w ramiona i złożył na jej ustach pocałunek, który mówił wszystko o długich dniach i nocach, kiedy za nią tęsknił.
|
|
 |
|
Całował jej mokre od płaczu policzki, patrzył w zapuchnięte, czerwone oczy, gładził po nieułożonych włosach... i powtarzał że kocha, że kocha najbardziej na świecie .
|
|
 |
|
Delikatnie masował jej ramiona i szeptał w ucho jak bardzo ją kocha. Właśnie wtedy, gdy najbardziej tego potrzebowała. Zawsze wyczuł tą chwile
|
|
 |
|
Kocham Cię w promieniach słońca i w blasku księżyca. Kocham Cię kiedy się złościsz na mnie bez konkretnego powodu i kiedy bez konkretnego powodu przytulasz się z radości. Kocham Cię kiedy śpisz i kiedy opowiadasz mi coś z pasją. Kocham Cię kiedy płaczesz, a mi pozwalasz się pocieszać. Kocham Cię każdego dnia. Każdego dnia coraz mocniej. Coraz mocniej i mocniej.
|
|
|
|