 |
|
zdała sobie sprawę,że jest bliska łez.naprawdę,miała dość takiego życia.trudno było udawać wobec świata,że się jest szczęśliwą,gdy w głębi duszy się umierało..
|
|
 |
|
nienawidzę cie za to że dałeś mi posmakować ciebie,a teraz mówisz mi że to i tak nie miało znaczenia.
|
|
 |
|
-Spotkajmy się.
-Nie mogę,jestem zarobiona.
-A co takiego robisz?
-Maluję paznokcie.
|
|
 |
|
nawet nie wiesz jak bardzo męczę się,kiedy nie mam cię przed oczami.
|
|
 |
|
Daleko mu było do mojego ideału.Nie miał dłuższych ciemnych włosów,nie czytywał książek,nie interesował się szkołą,nie był romantykiem ani zapalonym sportowcem. mimo to strasznie lubiła patrzeć na niego na korytarzu.
|
|
 |
|
udawałam,że to nie było nic wielkiego,kiedy tak naprawdę złamało mi serce.
|
|
 |
|
czasem trzeba uczyć się życia od nowa.
|
|
 |
|
teraz każde poszło w swoją stronę. żyjemy własnym życiem. wspólne problemy są nam obce. nie mówimy sobie dzień dobry i dobranoc. nie życzymy miłego dnia. czasem nasze spojrzenia się spotkają. czasem jakaś część nas przypomni sobie o drugiej osobie. czasem zatęsknimy.
|
|
 |
|
- Ej gdybyś nie miała stóp nosiłabyś skarpetki? -Nie no po cholere? - No to po co nosisz stanik?
|
|
 |
|
jeśli opowiadam Ci o sobie, swoim życiu, problemach, dylematach - ufam. jeśli Ty powtarzasz to innym, rozpowiadasz na prawo i lewo - z miejsca stajesz się w moich oczach skończoną szmatą.
|
|
 |
|
wyzwałabym cię od sukinsynów, ale nie wiem jaką kobietą jest twoja matka.
|
|
 |
|
Popraw swoje ciemne, długie włosy, umaluj usta na ciemny róż, włóż szare szpilki, wyjdź, odetchnij, raz, drugi, trzeci, wciągnij w płuca ostre powietrze ciężkie od spalin i brudnego deszczu, odetchnij po raz czwarty i poczuj się lepiej, choćby na tę krótką chwilę, na ten moment, teraz, trzymaj się prosto, trzymaj bo musisz.
|
|
|
|