głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika feest

Mówili przeznaczenie. To nie przypadek. Ten sam dzień  ten sam miesiąc  ten sam rok. To nie może być przypadek.  To coś więcej. Miało być coś więcej. Okazał się jak zwykle  odbił się o mnie pozostawił kolejny ślad przypalanego papierosa na mej duszy. Niedługo zabraknie już na to miejsca.

need.you.here dodano: 18 grudnia 2018

Mówili przeznaczenie. To nie przypadek. Ten sam dzień, ten sam miesiąc, ten sam rok. To nie może być przypadek. To coś więcej. Miało być coś więcej. Okazał się jak zwykle, odbił się o mnie pozostawił kolejny ślad przypalanego papierosa na mej duszy. Niedługo zabraknie już na to miejsca.

2. Wystarczyła Ci na to chwila.. tydzień. Zbudowałeś u mnie zaufanie  zacząłeś odbudowywać to co przez poprzednie lata było niszczone  po to by z impetem wjechać w sam środek mojej nadziei i rozwalić ją od środka. Tak wierzyłam  że te święta zaliczę do udanych  ze będą mogła dzielić tą radość z Tobą  że  pójdziemy do galerii w poszukiwaniu gwiazdkowych prezentów  śmiejąc się i czując  tą świąteczną atmosferę  której   przez ostatnie lata tak tak bardzo mi brakowało. Liczyłam na to  że  spędzimy je przytuleni  nie puszczając się nawet na chwilę  jak mieliśmy to w zwyczaju zawsze gdy byliśmy obok siebie. Potrafiliśmy nic nie mówić leżąc w uścisku  wsłuchując się w bicie naszych serc.  Boli myśl  że to tak nagle się skończyło  boli fakt  że zapewniałeś  ze już będzie dobrze  że to już koniec  ze się znaleźliśmy.

need.you.here dodano: 18 grudnia 2018

2. Wystarczyła Ci na to chwila.. tydzień. Zbudowałeś u mnie zaufanie, zacząłeś odbudowywać to co przez poprzednie lata było niszczone, po to by z impetem wjechać w sam środek mojej nadziei i rozwalić ją od środka. Tak wierzyłam, że te święta zaliczę do udanych, ze będą mogła dzielić tą radość z Tobą, że pójdziemy do galerii w poszukiwaniu gwiazdkowych prezentów, śmiejąc się i czując tą świąteczną atmosferę, której przez ostatnie lata tak tak bardzo mi brakowało. Liczyłam na to, że spędzimy je przytuleni, nie puszczając się nawet na chwilę, jak mieliśmy to w zwyczaju zawsze gdy byliśmy obok siebie. Potrafiliśmy nic nie mówić leżąc w uścisku, wsłuchując się w bicie naszych serc. Boli myśl, że to tak nagle się skończyło, boli fakt, że zapewniałeś, ze już będzie dobrze, że to już koniec, ze się znaleźliśmy.

1.Pojawiłeś się przypadkiem. Chyba nie wierzę w przypadki. Początkowy żar  namiętność i burza myśli. Bałam się tego uczucia. Obiecywałeś  że tym razem będzie inaczej  że już nie pozwolisz mi płakać  nie pozwolisz by ktoś mnie skrzywdził. Powiedziałeś  że się mną zaopiekujesz. Nie chciałam ufać  jednak zaufałam.. Oddałam Ci skrawem mej duszy  mojego lęku  mojego serca.  Utwierdzałeś mnie w tym  że warto dacć temu szansę. Wierzyłam  że już będzie dobrze  że to w końcu koniec niepowodzeń. Obiecaliśmy sobie  że nie pożałujemy tej znajomości. Oboje. Sprawiałeś  że byłam coraz szczęśliwsza. Dawno nie znałam siebie takiej. Podobało mi się. Do czasu. Gdy mówiłeś o swoim szczęściu o tym jak jesteś zakochany  tworzyłeś coraz grubszy mur zaufania  który budowałam od podstaw. Tak bardzo chciałam  żeby już tak było.. Nie było mi dane. Jak zwykle. W momencie gdy zaczęło mi bardzo zależeć  gdy utwierdziłam się  ze jesteś właściwym człowiekiem na właściwym miejscu  Ty tak po prostu  to zniszczyłeś.

need.you.here dodano: 18 grudnia 2018

1.Pojawiłeś się przypadkiem. Chyba nie wierzę w przypadki. Początkowy żar, namiętność i burza myśli. Bałam się tego uczucia. Obiecywałeś, że tym razem będzie inaczej, że już nie pozwolisz mi płakać, nie pozwolisz by ktoś mnie skrzywdził. Powiedziałeś, że się mną zaopiekujesz. Nie chciałam ufać, jednak zaufałam.. Oddałam Ci skrawem mej duszy, mojego lęku, mojego serca. Utwierdzałeś mnie w tym, że warto dacć temu szansę. Wierzyłam, że już będzie dobrze, że to w końcu koniec niepowodzeń. Obiecaliśmy sobie, że nie pożałujemy tej znajomości. Oboje. Sprawiałeś, że byłam coraz szczęśliwsza. Dawno nie znałam siebie takiej. Podobało mi się. Do czasu. Gdy mówiłeś o swoim szczęściu o tym jak jesteś zakochany, tworzyłeś coraz grubszy mur zaufania, który budowałam od podstaw. Tak bardzo chciałam, żeby już tak było.. Nie było mi dane. Jak zwykle. W momencie gdy zaczęło mi bardzo zależeć, gdy utwierdziłam się, ze jesteś właściwym człowiekiem na właściwym miejscu, Ty tak po prostu to zniszczyłeś.

Zastanawiam się  czy za mną tęsknisz. Czy Leżysz w łóżku  patrzysz w sufit i myślisz  Boże  ile ja bym dał by ją teraz przytulić.  Ciekawi mnie  czy myślisz o mnie. Czy martwisz się wciąż o mnie. Czy wciąż masz mój numer telefonu ale uparcie nie zadzwonisz. Nienawidzę tych myśli. Twardo tkwisz w swojej decyzji o usunięciu się z mojego życia. Wróć. Nie bój się mnie i wróć. Zbudujmy nasze wspólne życie tak  jak o tym rozmawialiśmy. Oddałabym wiele  by móc dotknąć Twojego serca i spojrzeć Ci w oczy. O ile nie wszystko. Wróć i pozwól się pokochać drugi raz. Jest taka miłość  która istnieje mimo  że zakochani od siebie odejdą. To o nas. Tak perfekcyjnie nieidealnych   wspólnie tworzących jedność dwóch pekniętych serc. Posklejałam Twoje serce i zmartwychwstałam Twoją duszę. Dlaczego mnie porzuciłeś  huh? Gdybyś mógł spojrzeć mi w oczy uwierz  że utonąłbyś w zgromadzonych łzach. Gdybym wiedziała  że czasem o mnie myślisz  byłoby mi jakoś lżej. Ciągnę za sobą morze wspomnień  tracę grunt.

dzekson dodano: 9 listopada 2018

Zastanawiam się, czy za mną tęsknisz. Czy Leżysz w łóżku, patrzysz w sufit i myślisz "Boże, ile ja bym dał by ją teraz przytulić." Ciekawi mnie, czy myślisz o mnie. Czy martwisz się wciąż o mnie. Czy wciąż masz mój numer telefonu ale uparcie nie zadzwonisz. Nienawidzę tych myśli. Twardo tkwisz w swojej decyzji o usunięciu się z mojego życia. Wróć. Nie bój się mnie i wróć. Zbudujmy nasze wspólne życie tak, jak o tym rozmawialiśmy. Oddałabym wiele, by móc dotknąć Twojego serca i spojrzeć Ci w oczy. O ile nie wszystko. Wróć i pozwól się pokochać drugi raz. Jest taka miłość, która istnieje mimo, że zakochani od siebie odejdą. To o nas. Tak perfekcyjnie nieidealnych, wspólnie tworzących jedność dwóch pekniętych serc. Posklejałam Twoje serce i zmartwychwstałam Twoją duszę. Dlaczego mnie porzuciłeś, huh? Gdybyś mógł spojrzeć mi w oczy uwierz, że utonąłbyś w zgromadzonych łzach. Gdybym wiedziała, że czasem o mnie myślisz, byłoby mi jakoś lżej. Ciągnę za sobą morze wspomnień, tracę grunt.

Być częścią Twojego życia tak bardzo pragnę dziś.

dzekson dodano: 6 listopada 2018

Być częścią Twojego życia-tak bardzo pragnę dziś.

Nawet nie wiesz jak bardzo boli mnie brak możliwości opowiedzenia Ci o tym  jak minął mi dzień. Chciałabym usłyszeć co robiłeś dzisiaj po pracy. Chciałabym dostać od Ciebie SMS. Zobaczyć  że moje serduszko pragnie mnie usłyszeć. Teraz moje serce jedyne co czuje to ból  i to taki prawdziwy. Nigdy nie sądziłam  że zachoruję na serce. Pół żartem pół serio nie wytrzymało tych wszystkich tęsknot i momentów kiedy wypluwałam je wraz ze łzami przed Twoje stopy. Przypominam sobie wieczór  kiedy napisałeś  abym wróciła do Twojego życia  albo beze mnie to nie to samo. Chciałabym znowu to przeczytać. W środku nocy. Tak z zaskoczenia.  Naprawdę nie masz pojęcia ile przez te 6 lat miałam Ci do powiedzenia. Od 14.09.2012. ciągle tęsknię. Śniłeś mi się dzisiaj. Mogłam Cię dotknąć. Obejmowałeś mnie kiedy szliśmy w tłumie i kiedy byłam schowana w Twoich ramionach wiedziałam  że to do nich tęsknię całe życie. Proszę Cię wróć i nie spóźnij się o całe Nasze życie. Wróć póki moje serce ma jeszcze siłę bić..

dzekson dodano: 6 listopada 2018

Nawet nie wiesz jak bardzo boli mnie brak możliwości opowiedzenia Ci o tym, jak minął mi dzień. Chciałabym usłyszeć co robiłeś dzisiaj po pracy. Chciałabym dostać od Ciebie SMS. Zobaczyć, że moje serduszko pragnie mnie usłyszeć. Teraz moje serce jedyne co czuje to ból i to taki prawdziwy. Nigdy nie sądziłam, że zachoruję na serce. Pół żartem pół serio nie wytrzymało tych wszystkich tęsknot i momentów kiedy wypluwałam je wraz ze łzami przed Twoje stopy. Przypominam sobie wieczór, kiedy napisałeś, abym wróciła do Twojego życia, albo beze mnie to nie to samo. Chciałabym znowu to przeczytać. W środku nocy. Tak z zaskoczenia. Naprawdę nie masz pojęcia ile przez te 6 lat miałam Ci do powiedzenia. Od 14.09.2012. ciągle tęsknię. Śniłeś mi się dzisiaj. Mogłam Cię dotknąć. Obejmowałeś mnie kiedy szliśmy w tłumie i kiedy byłam schowana w Twoich ramionach wiedziałam, że to do nich tęsknię całe życie. Proszę Cię wróć i nie spóźnij się o całe Nasze życie. Wróć,póki moje serce ma jeszcze siłę bić..

Musiałam wziąć głęboki wdech i ze ściśniętym sercem podjąć wiele bolesnych decyzji. Usunęłam wszystkie wpisy. Wyrzuciłam wszystkie zeszyty  w których były pierwowzory opowieści o moich uczuciach. Wykasowałam wszystkie pliki w wordzie  aby pozbyć się tych liter sprzed moich oczu. Uciekłeś ode mnie. Rok tkwiłam w martwym punkcie. Widziałam przed snem Twoją twarz. Wyobrażałam sobie  że zamiast miękkiej poduszki mam pod głową Twoje serce. Nie mogłam się wciąż tak oszukiwać  więc i ja musiałam pobiec w przeciwną stronę  aby złapać między nami jak największy dystans. Uciekałam tak 6 lat. Ty również wciąż biegłeś przed siebie. Łapię się na tym  że wracam do tych wspomnień z pewną nutą żalu. Przez chwilę próbuję sobie wyobrazić  że na zdjęciach w salonie jesteś Ty i Nasz syn  a po momencie wypluwam na podłogę swoje serce. Oddaliliśmy się od siebie na tyle  by nie znaleźć już drogi powrotnej do Naszych serc. Jeśli miłość jest człowiekiem  chodziło mi o Ciebie. NIe mogę dłużej czekać  wrócisz?RA

dzekson dodano: 3 listopada 2018

Musiałam wziąć głęboki wdech i ze ściśniętym sercem podjąć wiele bolesnych decyzji. Usunęłam wszystkie wpisy. Wyrzuciłam wszystkie zeszyty, w których były pierwowzory opowieści o moich uczuciach. Wykasowałam wszystkie pliki w wordzie, aby pozbyć się tych liter sprzed moich oczu. Uciekłeś ode mnie. Rok tkwiłam w martwym punkcie. Widziałam przed snem Twoją twarz. Wyobrażałam sobie, że zamiast miękkiej poduszki mam pod głową Twoje serce. Nie mogłam się wciąż tak oszukiwać, więc i ja musiałam pobiec w przeciwną stronę, aby złapać między nami jak największy dystans. Uciekałam tak 6 lat. Ty również wciąż biegłeś przed siebie. Łapię się na tym, że wracam do tych wspomnień z pewną nutą żalu. Przez chwilę próbuję sobie wyobrazić, że na zdjęciach w salonie jesteś Ty i Nasz syn, a po momencie wypluwam na podłogę swoje serce. Oddaliliśmy się od siebie na tyle, by nie znaleźć już drogi powrotnej do Naszych serc. Jeśli miłość jest człowiekiem, chodziło mi o Ciebie. NIe mogę dłużej czekać, wrócisz?RA

Ze śmiercią mamy do czynienia wtedy  gdy tracimy gdzieś po drodze kawałek siebie. Kiedy przechadzamy się dzień po dniu tymi samymi ulicami  krocząc do tych samych miejsc  spotykając tych samych ludzi i jeżdżąc tymi samymi tramwajami. Kiedy idąc  potykamy się  upadamy i po chwili wstajemy. Śmierć dotyka nas  gdy mimowolnie obdarowujemy kogoś częścią siebie  gdy dajemy z siebie wszystko i nic nie otrzymujemy w zamian. Te wszystkie chwile  spotkania  dni  podróże  rozmowy  to wszystko sprawia  że gdzieś pośród tego całego życiowego chaosu zostawiamy małe cząstki siebie. I kiedy minie jakiś czas  siadamy i zastanawiamy się  co się z nami tak właściwie stało  dokąd nas to wszystko doprowadziło. I wtedy dociera do nas  że tak naprawdę to donikąd i że w sumie niewiele już z siebie mamy.   yezoo

yezoo dodano: 23 września 2018

Ze śmiercią mamy do czynienia wtedy, gdy tracimy gdzieś po drodze kawałek siebie. Kiedy przechadzamy się dzień po dniu tymi samymi ulicami, krocząc do tych samych miejsc, spotykając tych samych ludzi i jeżdżąc tymi samymi tramwajami. Kiedy idąc, potykamy się, upadamy i po chwili wstajemy. Śmierć dotyka nas, gdy mimowolnie obdarowujemy kogoś częścią siebie, gdy dajemy z siebie wszystko i nic nie otrzymujemy w zamian. Te wszystkie chwile, spotkania, dni, podróże, rozmowy, to wszystko sprawia, że gdzieś pośród tego całego życiowego chaosu zostawiamy małe cząstki siebie. I kiedy minie jakiś czas, siadamy i zastanawiamy się, co się z nami tak właściwie stało, dokąd nas to wszystko doprowadziło. I wtedy dociera do nas, że tak naprawdę to donikąd i że w sumie niewiele już z siebie mamy. [ yezoo ]

Przychodzi tu. I pisze. Zbłąkana dusza. Pragnąca  by ktoś ją wysłuchał. Zbyt nieśmiała  by poprosić o to głośno. Przepełniona obawami  że w bezpośredniej konfrontacji spotka się z odrzutem. Szyderczym śmiechem  który wykpi jej nadzieje na zrozumienie.

definicjamiloscii dodano: 7 marca 2018

Przychodzi tu. I pisze. Zbłąkana dusza. Pragnąca, by ktoś ją wysłuchał. Zbyt nieśmiała, by poprosić o to głośno. Przepełniona obawami, że w bezpośredniej konfrontacji spotka się z odrzutem. Szyderczym śmiechem, który wykpi jej nadzieje na zrozumienie.

Irracjonalne jest to  że pojawiam się tu znienacka  po półtora roku  żeby napisać jedynie te kilkadziesiąt słów i na nowo zniknąć. Jestem osiem lat starsza  niż w momencie  kiedy pojawiły się tu moje pierwsze teksty   i pewnym faktem jest to  że ta strona i ten profil wciąż we mnie żyje  jako początek czegoś  co mocno mnie kształtowało i budowało jako człowieka. Czuję się tak jakbym chodziła po opuszczonym cmentarzu  gdzie leży tylko to  co materialne  ale tak wyraźnie odczuwasz to  co wewnątrz... :

definicjamiloscii dodano: 6 marca 2018

Irracjonalne jest to, że pojawiam się tu znienacka, po półtora roku, żeby napisać jedynie te kilkadziesiąt słów i na nowo zniknąć. Jestem osiem lat starsza, niż w momencie, kiedy pojawiły się tu moje pierwsze teksty - i pewnym faktem jest to, że ta strona i ten profil wciąż we mnie żyje, jako początek czegoś, co mocno mnie kształtowało i budowało jako człowieka. Czuję się tak jakbym chodziła po opuszczonym cmentarzu, gdzie leży tylko to, co materialne, ale tak wyraźnie odczuwasz to, co wewnątrz... :)

Gdzieś mam jego przeszłość  bo pamiętam swoją. Gdzieś mam to  co mówią o tym  jaki potrafił być   ja też nie świeciłam przykładem. Ranił  łamał serca  pozostawiał po sobie bałagan... i dzisiaj powinnam może obawiać się  że to samo zrobi tu  w moim życiu. Sęk w tym  że ja też bez głębszych słów wyjaśnień oświadczałam  że  to nie to  i wypisywałam się z czyjegoś jutro  które tak skrzętnie planował z moim udziałem. Odwracałam się na widok łez  nic sobie z nich nie robiąc. Zgasiłam empatię. Zobojętniałam na uczucia innych. Poszliśmy w dalszą podróż z życia   z takimi bagażami. Absolutnie nienastawieni na to  że w naszej relacji możemy napotkać na coś wartego uwagi na dłużej  ale zaciekawieni tym  co może nam dać. Minęły setki wspólnych dni  siedzimy w tym samym pociągu życia  a na każdej stacji wysiadamy razem  żeby zobaczyć i doświadczyć jak najwięcej   ale wspólnie.

definicjamiloscii dodano: 6 marca 2018

Gdzieś mam jego przeszłość, bo pamiętam swoją. Gdzieś mam to, co mówią o tym, jaki potrafił być - ja też nie świeciłam przykładem. Ranił, łamał serca, pozostawiał po sobie bałagan... i dzisiaj powinnam może obawiać się, że to samo zrobi tu, w moim życiu. Sęk w tym, że ja też bez głębszych słów wyjaśnień oświadczałam, że "to nie to" i wypisywałam się z czyjegoś jutro, które tak skrzętnie planował z moim udziałem. Odwracałam się na widok łez, nic sobie z nich nie robiąc. Zgasiłam empatię. Zobojętniałam na uczucia innych. Poszliśmy w dalszą podróż z życia - z takimi bagażami. Absolutnie nienastawieni na to, że w naszej relacji możemy napotkać na coś wartego uwagi na dłużej, ale zaciekawieni tym, co może nam dać. Minęły setki wspólnych dni, siedzimy w tym samym pociągu życia, a na każdej stacji wysiadamy razem, żeby zobaczyć i doświadczyć jak najwięcej - ale wspólnie.

Najtrudniej jest liczyć do dwudziestu czterech. Doba ma cholernie trudny wymiar  bo czujesz ciężar każdej przemijającej godziny   dzisiaj  w dniu który się nie powtórzy  nie wróci. Liczeniu do dwudziestu czterech towarzyszy przemijanie i umykająca szansa. Wewnętrznie czujesz  że powinieneś wykorzystać moment  wziąć się w garść  pójść po  swoje . Tylko co jest  twoje ? W każdych kolejnych dwudziestu czterech godzinach błyska pytanie  jak je przeżyć  by znów nie znaleźć się w martwym punkcie  gdzie po prostu nic nie wiesz. Teraz upijasz łyk herbaty  dwudziesta trzecia trzydzieści. Za moment minie kolejna pełna doba  położysz się do łóżka  zamkniesz oczy i pomyślisz o swoich marzeniach. Przyjdą kolejne dwadzieścia cztery godziny   czy odważysz się zawalczyć o to  by nie marzyć... a wspominać?

definicjamiloscii dodano: 6 marca 2018

Najtrudniej jest liczyć do dwudziestu czterech. Doba ma cholernie trudny wymiar, bo czujesz ciężar każdej przemijającej godziny - dzisiaj, w dniu który się nie powtórzy, nie wróci. Liczeniu do dwudziestu czterech towarzyszy przemijanie i umykająca szansa. Wewnętrznie czujesz, że powinieneś wykorzystać moment, wziąć się w garść, pójść po "swoje". Tylko co jest "twoje"? W każdych kolejnych dwudziestu czterech godzinach błyska pytanie, jak je przeżyć, by znów nie znaleźć się w martwym punkcie, gdzie po prostu nic nie wiesz. Teraz upijasz łyk herbaty, dwudziesta trzecia trzydzieści. Za moment minie kolejna pełna doba, położysz się do łóżka, zamkniesz oczy i pomyślisz o swoich marzeniach. Przyjdą kolejne dwadzieścia cztery godziny - czy odważysz się zawalczyć o to, by nie marzyć... a wspominać?

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Seriale TV