 |
|
Chciałem tyle Ci dać, tyle zrobić dla nas,
gdybym tylko mógł, przyniósłbym nam tu wszystko.
Ciągle jest mi żal, po nocach śni mi się ta brama,
byliśmy najbliżej celu, choć nigdy blisko.
|
|
 |
|
Widzę Twoją twarz w obrazach naszej przeszłości
Twoje oczy, gdy mówiłem szczerze o miłości
Twoje oczy, gdy układaliśmy wspólnie plany
Te, w których nie było nienawiści i zdrady
|
|
 |
|
Znowu palę przy oknie
Ty w łóżku udajesz że śpisz
Nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek mnie dotkniesz
Tak samo jak nie wiem
Czy zostać czy iść
|
|
 |
|
Miałam kamienie na sercu i ręce w kieszeniach,
Nieufność bezdomnego kota, który przez chwilę poczuł się kochany,
A potem szedł z zamkniętymi oczyma po zimnych ulicach,
Bo gdyby je otworzył, świat złamałby mu serce,
|
|
 |
|
Mam wciąż te same sny o nas, że daję radę i trzymam nas w dłoniach
Zapada zmierzch, znów czuję Ciebie, krew, noc, którą muszę pokonać, wiesz?
|
|
 |
|
bo gdy już cały brud zmył deszcz, wiem czego nam zabrakło.
|
|
 |
|
tego już nie zmienisz,
wszystko się już stało
|
|
 |
|
Ratuj mnie...
z pożarów i wyławiaj z rzek.
|
|
 |
|
kiedy emocje biorą górę, śpi rozsądek
chyba przez to wnioski wyciągamy zbyt pochopnie
myślałem ze mnie znasz
jest chyba dziś odwrotnie
|
|
 |
|
Była świadoma, że powinna zacząć brać się w garść, ale to nie było takie proste. Nie, gdy masz wrażenie, że Twoje serce umiera, a jedynym lekarstwem jest człowiek, którego równie mocno się kocha, co nienawidzi.
|
|
 |
|
If you wanted me you would just say so
And if I were you, I would never let me go
|
|
 |
|
Odebrałaś mi umysł, upozorowana prawda.
Z Tobą odwiedzałem chmury, myśląc o podróży w gwiazdach,
|
|
|
|