 |
|
wiesz jak to jest być swoim własnym katem?
|
|
 |
|
pocięte ręce, jedynie one są moje,
bez krwi i bólu popadam w całkowitą paranoję.
|
|
 |
|
zaciśnięte zęby, smutne, załzawione i przekrwione oczy,
a w nich błysk strachu,
ból i nienawiść
|
|
 |
|
już nie mam nic o co warto walczyć
czas zaćpać się ze śmiercią móc zatańczyć
|
|
 |
|
kurwa jestes taka słodka.
delikatne jęknięcie z twojej strony mnie zniewala
|
|
 |
|
nie, to nie jest tak, że ja jestem jakiś w chuj inny, ja się tylko dostosowuję do życia na tym jebniętym świecie
|
|
 |
|
bo gdyby bóg istniał wygarnąłbym mu tak, żeby się nie pozbierał, żeby się poszczał pod siebie i zaczął zastanawiać nad sobą i nad tym co niby zrobił
|
|
 |
|
jesteś tylko zerem, więc nie dziw się, że wszyscy mają cię w dupie
|
|
 |
|
jak to kurwa jest, że obcym ludziom możesz powiedzieć wszystko, a 'przyjaciele' nie mają ochoty cię słuchać?
|
|
 |
|
jęczała śmiejąc się jednocześnie. było w tym coś tak słodkiego i rozbrajającego, że nie mogłeś się nie śmiac razem z nią.
|
|
 |
|
co z tego, że znów pode mną jęczała.
co z tego, że znów się sprawdziłem doprowadząjac ją gdy i ona i ja byłem ubrany.
jestem dla niej tylko ksywką...niczym więcej. nawet imienia dla niej nie posiadam.
|
|
 |
|
Nienawidzę kiedy w środku nocy budzę się i nie potrafię za wszelką cenę zasnąć. W mojej głowie w jednej chwili pojawiają się setki myśli. A ja usilnie próbuję zasnąć. Nie pozwalają mi. Sprawiają, że do oczu napływają łzy a serce kłuje tak mocno, że przykładam do niego dłonie. Zagryzam wargi. Wkładam do uszu słuchawki próbując zagłuszyć te przeklęte myśli. Zaszklonymi oczami obserwuję księżyc, który dziś był u złej babci. Jest taki chudziutki. Mam wrażenie, że tej nocy cierpi razem zemną, że podziela mój ból. Wnętrzem krzyczę do niego jak mi źle. Wygłaszam monologi wpatrując się w jego jasność. Oczy powoli wysuszają się od łez. Za oknem robi się coraz jaśniej a ja zasypiam zmęczona od płaczu. / ciamciaa ♥
|
|
|
|