 |
|
Nie zatrzymasz mnie, wy też. Nic nie rozumiecie. Jak zwykle…
|
|
 |
|
W waszych oczach jestem biedny i pogubiony. A ja wiem, co robię. I dobrze mi z tym.
|
|
 |
|
często aby kogoś doszczętnie zniszczyć wystarczy tylko go w sobie mocno rozkochać / i.need.you
|
|
 |
|
Przyjemna samotność. Bez waszego parszywego zakłamania.
|
|
 |
|
Nie mieszam się w wasze życie, świętoszki, więc i wy, z łaski swojej, pocałujcie się w dupę.
|
|
 |
|
toczył walkę z samym sobą lecz to wszystko na marne
|
|
 |
|
Mógł żyć dalej, lecz był tchórzem, nie chciał walczyć o siebie.
|
|
 |
|
wciągnął krechę do nosa, krzyknął: 'pieprzę to życie!'.
Miał w piwnicy starą linę, pewnie co zrobił wiecie,
związał pętle na szyi i zapomniał o świecie.
|
|
 |
|
Smakuję życie, nieustannie szukam czegoś, czego nigdy nie znajdę. Lekceważę czas, beztrosko spędzam dzisiaj, niecierpliwie czekam na jutro. / martynaaa.em
|
|
 |
|
byliśmy na tej samej imprezie. około pierwszej kumpel uniósł w górę pustą butelkę po piwie. - gramy, pytanie albo wyzwanie! - zagaił. usiedliśmy w niedbałym kręgu, kolejne osoby zaczynały kręcenie. w końcu szkło trafiło w Jego dłoń, a kręcąca się butelka w końcu zatrzymała się wskazując na mnie. - wyzwanie. - wymamrotałam. uśmiechnął się do mnie, na co serce zabiło zdecydowanie za szybko. tak dawno tego nie robił. - pocałuj mnie. - polecił mi na co zareagowałam krótkim lękiem. zbliżyłam się do Niego i połączyłam nasze wargi w całość na dobrą minutę, delektując się na powrót Jego bliskością. wróciłam na swoje miejsce i zakręciłam niedbale, przyjmując współczujące spojrzenia znajomych, którzy doskonale wiedzieli jak bolało mnie rozstanie. butelka wykonała ostatni obrót i zatrzymała się, na Nim. - pytanie. - podrapał się po karku. przełknęłam ślinę. - kochasz mnie jeszcze? - wybełkotałam. - jak wariat. - odpowiedział po czym otworzył ramiona ze świadomością, że zaraz się w nich znajdę.
|
|
 |
|
Tutaj M jest jak MELANŻ a nie M jak MIŁOŚĆ / kiepy.
|
|
|
|