 |
|
Brak słów, wtedy gdy chcemy powiedzieć najwięcej...
|
|
 |
|
widze Cie w progu sali, jesteś w rękach tego typa, ale on Cię nie docenia, on nie wie jak Cię dotykac
|
|
 |
|
choć zawsze widzę Cię, ja nie czuje Cię znów, czekam na mały cud, który mógłby to przerwać,
ci wszyscy obcy wokół myślą, ze mamy wszystko, niech wezmą spokój, zabiorą oczywistość,
chcę usłyszeć głos, nie słyszę go, choć jesteś blisko,
powiedz do mnie, a potem mogę zniknąć, potem mogę zniknąć...
|
|
 |
|
rozmawiamy ze sobą coraz mniej, siebie chciwi
jakby ktoś pomiędzy nami porozstawiał szyby,
na tle własnego świata, dzieci, kwiaty, ryby
bez głębszych wdechów, żyjemy na niby
|
|
 |
|
te kilka słów, które możesz wpuścić pod skórę,
czasem ważą tyle, że mogę tego nie unieść,
to musi być lepsze niż jutro i pojutrze,
chce je tylko usłyszeć, a potem mogę umrzeć
|
|
 |
|
TO PIEPRZONA DEPRESJA CIĄGNIE MNIE POD WODY TAFLE, NIE SŁYSZYSZ MNIE, MÓJ KRZYK JEST NIEMY, CHOĆ CIĄGLE NA CIEBIE PATRZĘ, TE KILKA SŁÓW MOŻE URATOWAĆ DZIŚ, MÓW DO MNIE I NIE POZWÓL MI IŚĆ
|
|
 |
|
nie ma mowy, nie ma słów, nie ma nas, nie ma emocji,
czas muruje usta, oczy tracą blask - bez tego nie mam nic,
bez tego nie ma mnie, jestem pusty,daj mi chociaż sen, a już wiem, że to Ty
|
|
 |
|
kilka ostatnich kroków z Tobą przejdę...
trzymam Cię mocno za rękę, idąc przez tłum nieznajomych, nie możesz się mi zgubić, nie ma mowy!
|
|
 |
|
To chyba nie jest takie proste kochać. Ofiarowywać siebie każdego dnia, co dzień rano być w gotowości ze swoim sercem przepełnionym uczuciem, a nocą tęsknić do utraty tchu. Być obok, na każde zawołanie, na prośbę, na własne chęci, na zawsze. Starać się przez cały czas i pokazywać, że tak bardzo nam zależy. Utwierdzać w tym przekonaniu siebie i innych. Obdarowywać pocałunkami, wyrażać oczami, kochać sercem, być sobą. A co jeśli w pewnej chwili zapragniemy przestać? Czy ta miłość nagle przestanie istnieć, czy może w takim razie nigdy miłością nie była? Czy wszystko co było zniknie i pozostanie wielka pustka? Czy utrata boli, a zapełnienie nicości jest niemożliwością? Jak mocno trzeba kochać, by po utracie zagubić się w labiryncie uczuć? Czy w takim razie warto ofiarować siebie drugiemu człowiekowi? Czy bez miłości można żyć? [ yezoo ]
|
|
 |
|
Zawsze ranimy tych, których kochamy.
|
|
 |
|
Bierze mnie w ramiona i tak stoimy nieruchomo, tuląc się w łazience. Och, uwielbiam, jak mnie przytula. Nawet jeśli jest apodyktycznym, megalomańskim dupkiem, to mój apodyktyczny, megalomański dupek mocno potrzebujący potężnej dawki czułości.
|
|
|
|