|
Ta chwila, kiedy jej perfumy już nie pachną jak wczoraj.
Albo gdy ona ma już dość jego ciężaru w ramionach.
|
|
|
Nie jestem szalony, interesuje mnie wolność.
|
|
|
Najgorszy jest lęk przed czymś, czego nie można nazwać.
|
|
|
I tylko zapalniczka rozgrzeje nasze serca.
|
|
|
Nie widzę nic, boję się odbicia z lustra. Stoję zarażony zdradą którą przyniosła na ustach.
|
|
|
I wzywa mnie noc, co noc. I przeobraża.
Ale nie martw się o mnie, niedługo wracam.
|
|
|
Już mam tego dosyć.. Twój świat mnie wykończył, stopił.
|
|
|
To dobry czas, żeby pomyśleć o wszystkim, co się zdarzyło w tym roku i o tym, co być może zdarzy się w przyszłym. Wyciągnąć wnioski z tego, co było i zrobić plany na to, co będzie. Bo przecież wszystko zaczyna się w wyobraźni. Każdy wielki projekt ma swój początek w jednej dobrej, ciepłej myśli, która rozgrzewa Cię od środka...
|
|
|
To dobry czas, żeby pomyśleć o wszystkim, co się zdarzyło w tym roku i o tym, co być może zdarzy się w przyszłym. Wyciągnąć wnioski z tego, co było i zrobić plany na to, co będzie. Bo przecież wszystko zaczyna się w wyobraźni. Każdy wielki projekt ma swój początek w jednej dobrej, ciepłej myśli, która rozgrzewa Cię od środka...
|
|
|
Dwie ręce, dwie dłonie, dziesięć palców , jedne ramiona, jedna klatka piersiowa, a w niej jedno serce, które bije tylko dla mnie. Jedne ramiona, najbezpieczniejsze na świecie. Para oczu i jedyny w swoim rodzaju wzrok, który uwielbiam czuć na mojej skórze. Jeden cudowny nosek, który lubię muskać delikatnie moimi ustami. Jedne usta, które układają się w idealny łuk, gdy jestem obok. Jeden głos, który koi wszystkie lęki i strach, rodzący się czasem na dnie serca. Jedno imię, dwie sylaby, siedem liter.
Jedna kobieta, jedna spośród miliardów innych, wydawałaby się całkiem podobna, ale jednak wyjątkowa. Niezbędna mi do życia, aby oddychać.
|
|
|
Po prostu nie umiesz się pogodzić z myślą, że ktoś szczerze chce się dla Ciebie poświęcać, bezwarunkowo. I uważa, że warto. Nie dziwie Ci się, po twoich doświadczeniach to coś z innego świata, co nie ma prawa bytu. Powiem Ci. Zawsze marzyłem, żeby ktoś dał mi swoje serce na tacy. Połamane, pocięte, zgniecione. I żebym mógł je podnieść, posklejać, owinąć bandażem, naprawić jakoś i mieć je ze sobą zawsze. Nie puszczać, nie oddawać. Nie wiem czemu. Zawsze chciałem czegoś takiego. Nie ma chyba nic piękniejszego niż to, gdy osoba ze zniszczonym sercem daje Ci je na tacy. Masz, każdy je ciął, niszczył, ale Ty masz. Możesz z nim zrobić co chcesz. Ufam Ci.Ufam że Ty go nie potniesz, nie zgnieciesz, nie złamiesz...
|
|
|
Aniołem jesteś, pięknym i delikatnym... Moim Aniołem.
Uwielbiam kiedy odlatujesz a jednocześnie jesteś przy mnie.
Chcę Cię znowu, teraz tu... Chcę Cię na zawsze...
|
|
|
|