 |
|
Przyjaciółko, proszę, pomóż mi. Płaczę ciągle przez kogoś, kto mnie zranił a nie potrafię z niego zrezygnować. To wszystko tkwi we mnie jak drzazga i z każdym dniem rani coraz bardziej. Proszę, zrób coś, wyrwij mi go z serca. Zrób cokolwiek, dłużej tego nie zniosę. To przez niego już nie potrafię się uśmiechać jak kiedyś, nie potrafię się cieszyć z prostych rzeczy. Zniszczył mnie. To jego imię jest synonimem cierpienia.
|
|
 |
|
Martwię się bo widzę jak moje życie rozsypuje mi się w rękach. / Nataalii
|
|
 |
|
Boże... mam nadzieję, że któregoś dnia mnie uwolnisz. / Nataalii
|
|
 |
|
If you force yourself to go outside, something wonderful always happens
|
|
 |
|
tutaj zwykła codzienność, to nie fabryka snów.
|
|
 |
|
gdybym mogła cofnąć czas, gwarantuję ci, że nie poznałbyś nawet mojego imienia.
|
|
 |
|
moje serce teraz żywy kamień, czuję każde jego uderzenie bardziej.
Słyszę jak do mózgu morsem nadaje, dlatego dobrze wiem gdzie iść,
napędzona nim jest każda myśl.
|
|
 |
|
Ja wiem, że to znasz i tak jak mnie dopada Cie w samotności,
myśli ranią jak pocisk, znikają zalety, zostały słabości...
|
|
 |
|
I jeszcze kilku rzeczy już nigdy nie zapomnę,
numeru telefonu choć byłoby wygodniej.
|
|
 |
|
Choć czasem jeszcze się przyśnisz
i ciężko z łóżka potem wstać,
to wiem, że to już za nami,
dziś pora innym swe ciepło dać.
|
|
|
|