 |
|
Jak to jest, że ta jedna para ramion potrafi dać tyle szczęścia?
|
|
 |
|
W życiu wszystko ma sens, kiedy masz przy sobie odpowiednich ludzi
|
|
 |
|
Każdy dba o własne szczęście.
|
|
 |
|
Ciągle wierzyłam, że będziemy przyjaciółkami na zawsze. Zawsze wysłuchiwałam z anielską cierpliwością jej zmartwień, radości i miłości, często kosztem mojego humoru i zszarganych nerwów. Ja przyznam, że nie zawsze mogłam na nią liczyć. Mimo to uważałam ją za przyjaciółkę. Było fajnie, ale pojawił się ktoś trzeci.
|
|
 |
|
To, że jesteś samotny zauważasz dopiero wtedy gdy przeszukujesz listę kontaktów i widzisz, że tak naprawdę porozmawiać możesz tylko sam ze sobą.
|
|
 |
|
Zaczynam się przyzwyczajać do tego, że ludzie mnie wystawiają.
|
|
 |
|
Trud ciężkiej pracy, lata treningu wszytko to po to by stanąć na ringu. Mnóstwo wysiłku, setki wyrzeczeń. Nieważne gdzie, nawet gdy będziesz sam, trzymaj gardę wysoko i po prostu walcz!
|
|
 |
|
Towarzystwa już nie ma - odwyk od ich osób.
|
|
 |
|
Powiedz dokąd iść, gdy wokół tylko mrok, kiedy nie mam już nic, Powiedz jak mam żyć, gdy dawno już umarłam i nie potrafię dziś śnić. Pomóż mi.
|
|
 |
|
Może jesteś z kimś szczęśliwy, może miłość w sercu masz, jeśli tak jest, wiedz, że nie chcę nic od Ciebie, już mnie nie ma, już usuwam się w cień. Proszę tylko byś pamiętał, bym nie odeszła bez imienia. I zostanie mi po Tobie tych nielicznych wspomnień garść przypadkowych.
|
|
 |
|
Gdyby jutro miało nigdy nie narodzić się, uwierz, powiedziałabym Ci wprost, że choć nie znasz mnie, ja czuję, że gdzieś w poprzednim życiu byłeś tak blisko mnie. Choć spojrzenie me wydaje się tak zwyczajne, uwierz, że w środku cała drżę. Wiem, że czas jest dziś mym wrogiem, bo nasze ścieżki wkrótce rozejdą się. Ale jak złapać Cię, gdy wyciągam dłoń, Ty wymykasz mi się z rąk. Usłysz mój krzyk, gdy patrzę, milcząc. Usłysz mój krzyk, gdy płonę ciszą. Usłysz choć raz, gdy Ciebie wołam lub zabij uczucie, nim mnie pokona.
|
|
 |
|
Nadchodzi taki dzień, kiedy tracisz sens. Przestajesz walczyć. Poddajesz się. Wszystko traci swoją wartość. Czujesz się tak bardzo bezużyteczny, niepotrzebny, więc odpuszczasz. Siadasz i po prostu przegrywasz. Następny dzień tylko pomaga ci się zbliżyć do dna. Pogłębiasz swoją beznadziejność i tym samym znajdujesz dla siebie usprawiedliwienie. W trzecim dniu szukasz potwierdzenia swojej nieprzydatności, więc dzwonisz do znajomych, żeby usłyszeć to, czego tak bardzo potrzebujesz i w efekcie sięgnąć samego dna. Aż kiedyś nadchodzi taki dzień, kiedy budzisz się rano i zaczynasz widzieć jakby trochę inaczej, lepiej. Dostrzegasz więcej, czujesz bardziej, pragniesz mocniej. Stajesz na nogi. To jest twój dzień, twój powrót. Pamiętaj, że niektórzy czekają na niego całe życie. [ yezoo ]
|
|
|
|