 |
Będę chlać, aż wszystko jebnie i niech już jebnie, To jest mi nie potrzebne skończę sam będzie pięknie.
|
|
 |
Rap i braterstwo, tępić kurestwo, one skończą się szybciej niż jarane w blecie zielsko.
|
|
 |
Szukam zaufania i znajduję je w Tobie
|
|
 |
Pamiętam kiedy... Yhhh dobra nie ważne, Widzę dzisiaj już mam dobrą wyobraźnię, Niech płoną ulice parki i bloki, Ty myslisz kurwa, że nie da się mnie dobić? Tak kurwa wbijaj nóż głębiej przebij mi serce i nic juz więcej nie było tak jak będzie, To kurwa mówie wam więc składać pokłony, To kurwa ja wielce wkurwiony. A Ty dalej myślisz, że nie o to chodzi. Pomyśl raz drugi może dostrzerzesz szypte ironii,,,
|
|
 |
za chwilę przyjdę i naniosę trochę błota, przepraszam, nie dzwoniłem, wolę w oczy spytać 'co tam?'
|
|
 |
Choć jestem jak karzeł, mogę jak olbrzym kochać Spróbować się odnaleźć, w Twoich emocjach..
|
|
 |
Wódko, wódko uszczęśliwiasz mnie na krótko
Krótko, krótko dajesz pożyć moim smutkom
|
|
 |
Kto po bandzie paląc ganje bigos będzie zwracać
Stówa, stół, bibuła, buch i z tym już nie pogadasz
Ten ma zgon, a ten zawieszkę, ten na chatę spada
Kolęda na święta jak co roku się układa
|
|
 |
Idzie zima, śnieg zacina, dobra to nowina Choć piździeć zaczyna jak wtedy za cara Wszystkim dziś na dekiel równo szał odpierdala
|
|
 |
Wiesz, że mój świat nosi twoje imię, wiesz, że bez ciebie sama tutaj zginę.
|
|
 |
Jesteś, a potem Cię nie ma, Narodziny, potem śmierć, taki życia twardy schemat.
|
|
|
|