 |
|
I jestem sam. Jestem samotny wśród miliona dusz, bo w tym tłumie nie ma Ciebie.
|
|
 |
|
w chwili takich jak teraz marzę tylko o tym aby wziąć garść tabletek i już nigdy się nie obudzić..
|
|
 |
|
Myślę,że śmierć jest początkiem czegoś innego,czegoś nowego.Kończy pewien etap w naszym życiu,czasami nawet zamyka go na dobre.Zaczynamy żyć bez tej osoby obok,bez jej głosu,dotyku,zapachu.Funcjonujemy troszkę inaczej albo zmieniamy swoje życie o sto osiemdziesiąt stopni.Czasami łapiemy się na tym jak bardzo przywiązanie rządzi naszym życiem.Robimy dwie herbaty,po chwili uświadamiając sobie,że to zupełnie niepotrzebne,wybieramy numer,który jest już nieaktywny,chcielibyśmy coś powiedzieć,czymś się pochwalić,o czymś powiadomić,ale jest już za późno.Gubimy się w zwykłych czynnościach,w przygotowaniu kolacji,kiedy to ta druga osoba kroiła pomidory;w prowadzeniu auta,gdy to właśnie ona informowała nas czy z lewej jest wolne;w zakupach,kiedy dbała o nasze nierozgarnięcie i zawsze miała przy sobie sporządzoną listę produktów.Kiedy odchodzi bliski nam człowiek,cały świat diametralnie się zmienia.Człowiek,który pozostał,staje się kimś innym albo przestaje stawać się kimkolwiek w ogóle.[yezoo]
|
|
 |
|
chciałabym podbiec do Ciebie i przytulić, tak po prostu, bez niczego..
|
|
 |
|
bez Ciebie nie oddycham..
|
|
 |
|
Życzyłabym sobie formata wspomnień, bo miniony sentymentalny czerwiec nawet nie potrafił pomóc zacząć wszystkiego od nowa, po raz kolejny.
|
|
 |
|
Chrzanić poranki. Chrzanić pracę wcześnie rano. Chrzanić z rana wszystko to, co nie ma nic wspólnego ze spaniem, seksem czy kawą .
|
|
 |
|
Pamiętaj, że każdy napotkany człowiek czegoś się boi, kogoś kocha i coś stracił...
|
|
 |
|
A potem odchodzi, a moje serce bije nienaturalnym rytmem
|
|
 |
|
Ja Twoim, Ty moim życia sensem.
|
|
 |
|
Dlaczego mnie wtedy nie było? Jak szłam do Ciebie, to padało i połamał mi się parasol. Wtedy on otworzył nade mną swój. Uśmiechnął się i powiedział, że mnie odprowadzi, żebym nie zmokła. Wiatr drapał po policzkach, ale mimo to, zrobiło mi się ciepło. A gdy już staliśmy pod Twoimi drzwiami, zapytał mnie, czy to tu i wtedy uświadomiłam sobie, że już nie. | Katarzyna Wołyniec
|
|
|
|