 |
|
WIĘC NIE ODCHODŹ TERAZ, KIEDY JESTEŚ DLA MNIE WSZYSTKIM
|
|
 |
|
kolejny dzień bez Twojego telefonu, sama nie wiem czy zaufam jeszcze komuś.
|
|
 |
|
cięzko obudzic sie ze swiadomoscia ze nas juz nie ma.
|
|
 |
|
Twoje oczy trochę smutne chyba patrzą prosto w moje.
|
|
 |
|
spoglądał, zaczepiał, rozmawiał, podrywał, przytulał, kochał, całował, odszedł.
|
|
 |
|
JEST TAK SAMO, MOZE TYLKO TROCHE SMUTNO I NIE MÓWISZ DOBRANOC I NIE MOGE PRZEZ TO USNĄĆ
|
|
 |
|
Do samotności można przyzwyczaić się bardzo szybko. Wystarczy pobyć w domu odrobinę więcej niż zwykle, trochę częściej wybierać się na samotne zakupy czy wracać ze szkoły w samotności trochę dłuższą drogą. I wiesz, wtedy ludzie nagle zaczynają nam przeszkadzać. Czujemy się nieswojo w tłumie, a zawieranie nowych znajomości przychodzi z większą trudnością. Nie potrafimy słuchać ludzi. Sądzimy, że wygadują oni głupoty, wszystko nas denerwuje i czekamy tylko aż zostaniemy sami. Uciekamy w jakiś swój wyimaginowany świat, milczymy, ale pozornie jest nam dobrze. Otaczamy się grubym murem tracąc kolejnych znajomych. Telefon milczy, nikt nie przychodzi. Jesteśmy zupełnie sami. Tracimy pewność siebie, ten błysk w oku, rozumiesz? To wcale nie jest dobre. Jesteśmy zbyt młodzi, aby zamykać się w sobie. Musimy walczyć o siebie, musimy być w centrum. Nie możemy pozostawać w tyle. Chodźmy więc do ludzi, korzystajmy z życia. Przecież jeszcze tak wiele jest przed nami. Nie możemy tego stracić. /napisana
|
|
 |
|
kąpiel, słuchawki, szlug i kolejna noc z rapem i nim.. w mojej głowie../szysiia
|
|
 |
|
być tu , to nie tylko być z Tobą !
|
|
 |
|
Nie winię moich znajomych za to, że nie potrafili mi pomóc. Niby jak to mieli zrobić? Ja praktycznie nigdy nie okazywałam swoich słabości. Nie chodziłam ze smutną miną, nie płakałam im w rękach, praktycznie się nie skarżyłam. Zawsze odpowiadałam, że jest już dobrze, jestem przecież tak bardzo silna, że ze wszystkim świetnie sobie radzę. Zawsze udawałam tak doskonale, że oni we wszystko mi wierzyli. Trochę nimi manipulowałam. Stworzyłam drugą mnie, która nie posiadała problemów, boleści czy zmartwień. Sądzę, że tak po prostu było łatwiej. Nie chciałam litości, smutnych spojrzeń i słów 'nie zasługiwał na Ciebie, musisz zapomnieć'. Wolałam to przegryźć sama w sobie. Wolałam płakać nocami do poduszki, a każde emocje pozostawiać w wirtualnym świecie. Świetnie odegrałam tą rolę. Niektórzy do dziś nie wiedzą ile cierpienia kosztowała mnie moja miłość. / napisana
|
|
 |
|
przyciśnij szybę moją głową, powiedz, że chcesz żyć osobno.
|
|
|
|