 |
|
Dzięki tobie mam odwagę, żeby o uczuciach pisać.Wystarczy cisza i twój dotyk bym zrozumiała,
którą drogę mam obrać, w którym miejscu mam czuwać.
|
|
 |
|
A to co tu się tutaj stało to jest chore i ciągle się boje.
|
|
 |
|
Słyszę twój śmiech, chociaż życie daje kopa
Jak sobie z tym dajesz radę? jak to potrafisz maskować?
|
|
 |
|
i znowu lądujemy u niego w sypialni i ohh kurwa nienawidzę tego łóżka , tego ogromnego , wygodnego , cudownego łóżka nienawidzę. I nienawidzę tej satynowej czarnej pościeli która zawsze się pod nami ześlizguję i ohh kurwa nie powinnam tego robić 'nie nie nie' krzyczy rozum ale co innego mówią moje ręce i ohh Boże znowu bierze mnie tam całą i nie powinniśmy ani teraz ani wczoraj ani później i przecież kocham kogoś innego i on , on jest tam gdzieś naćpany z inną a ja jestem tutaj i spalam się i wariuję i chcę więcej i więcej. A on podaje mi nabitą lufkę i kurwa polewa mnie whisky i dzwoni telefon i mamy to w dupie i jestem w niebie i w piekle i mam swój początek i koniec i tylko nie mam swojej miłości ohh boże boże boże ale mam to gdzieś bo mam jego i mam ramiona w których mogę zapomnieć i zasypiam i staram się nie myśleć że czuję na sobie nie ten uśmiech / nacpanaaa
|
|
 |
|
To przyszło znienacka na krótko, pierdolnęło w momencie i w momencie odeszło.
|
|
 |
|
Wiesz, wydaje mi się, że zabrakło nam sił by walczyć. Mieliśmy miłość i siebie, i to by wystarczyło. Pozwoliliśmy odebrać sobie to wszystko, tak z dnia na dzień, stracić coś, co dawało szczęście. Zależało nam, ale co z tego, jeśli żadne z nas nie wyciągnęło ręki, by schwytać to, co upadało. Nasze uczucie rozbiło się na kawałki niemożliwe do sklejenia, a każde z nas poszło w swoją stronę. Przegraliśmy i nie wzięliśmy udziału po raz kolejny. Byliśmy zbyt słabi, by wygrać wojnę o naszą własność, o szczęście, o miłość. [ yezoo ]
|
|
 |
|
nie mówił dużo , właściwie bardzo rzadko . ale sam wyraz jego twarzy mówił o wiele więcej , niż ktoś , komu przez cały wieczór nie zamykają się usta .
|
|
 |
|
...będę Cię kochała zawsze, nawet jeśli nie będziesz się już oglądał za siebie, by na mnie spojrzeć
|
|
 |
|
I jak mam Cię nie kochać, kiedy uśmiechasz się w ten sposób?
|
|
 |
|
bo o ile piękniej jest istnieć dla kogoś...
|
|
 |
|
Powoli zaczynam wracać. Wracam i zbieram rzeczy, które prędzej, gnając przez życie pogubiłam. Bo czasami trzeba się zatrzymać, obejrzeć za siebie, przemyśleć i zrozumieć pewne sprawy
|
|
 |
|
Otwieram się. Na świat. Na ludzi. Na życie. Powili uczę się brać garściami wszytko to, na co zasługuje.
|
|
|
|