 |
|
Kiedyś byli mi bliscy, dziś nie mam sentymentów
Moje serce martwe dla nich, oni martwi w moim sercu
|
|
 |
|
człowiek popełnia błędy - mówią całe życie
niektóre błędy potrafią zmienić całe życie
|
|
 |
|
bo byliśmy jak dwie świece płonąć mogą tylko razem
dziś zgasły jak latarnie na cyprysowym wzgórzu
burza szaleje tam, uczucia trzyma na łańcuchu
|
|
 |
|
Mam tylko te lustro i widze cie w nim
Widze życie w którym mogłem być
Widze dom ...rodzine ja i ty
|
|
 |
|
Boje sie spotkać cie gdzie kolwiek
Bo odrazu zobaczysz ze kocham cie ciagle
|
|
 |
|
Składałem obietnice...wiatr je zabierał
Wierzyłas we mnie ... juz nie wierzysz teraz
|
|
 |
|
Widze zmiane w tobie to obojetność
Nie dziwie sie że urodziła ci sie w sercu
Kurwa, czemu ciągle stoi w miejscu
|
|
 |
|
Nie mogą zabrać mi Ciebie już nigdy.
Nie mogą kazać zawrócić mi stąd,
Zabrałem ze sobą coś więcej niż blizny,
A zostawiłem coś więcej niż dom.
|
|
 |
|
Chciałbym na moment stracić zasięg, zgubić trasę,
I zwyczajnie stanąć poza całym tym hałasem.
|
|
 |
|
Bo czasem już nie wiemy co mamy robić,
Gdy każą nam latać znów a już nie mamy siły żeby chodzić
|
|
 |
|
Niech spłonie wszystko obok, świat poza mną i Tobą.
Tylko Ty możesz mówić "stop", inni nie mogą.
|
|
 |
|
Ideały się stały jakieś niewyraźne, wiem.
To straszne, bo kiedyś były moje, własne
I tracę je, tak samo jak tracę Ciebie i sens.
|
|
|
|