 |
One chciały ze mną pograć, pobawić się jak PlayStation.
|
|
 |
Złamane serce mam, jak z romantycznych wierszy.
|
|
 |
Nie płacz za mną. Idę tam gdzie nie ma bólu.
Naturalna kolej rzeczy, rozpłynąć się jak cumulus.
|
|
 |
A Ty nie płacz za mną. A ty nie płacz po mnie, bo gdybym się nie obudził, będę tam gdzie ogień płonie. Gdy zatęsknisz za mną, gdy załamiesz dłonie, wróć do moich słów na taśmie - Nie zgaśnie ten promień.
|
|
 |
Kochałam Cię, naprawdę Cię kochałam jak nikogo nigdy. Byłeś moim pierwszym chłopakiem, uzależniłeś mnie od siebie, a potem tak nagle odszedłeś. Chociaż ja miałam nadzieję, że to miłość do końca życia. I choć nigdy o tym nie mówiłam, bo byłeś gówniarzem, a chłopaki w tym wieku często bawią się uczuciami dziewczyn to naprawdę wierzyłam, że mnie kochasz. Ufałam Ci, oddałam Ci swoje serce, a Ty to wykorzystałeś. Rozbiłeś je na milion małych kawałeczków, tak, że nic nie jest w stanie go naprawić. Zniszczyłeś mnie. Zniszczyłeś wszystko, do dzisiaj nie umiem normalnie żyć. Możesz być z siebie dumny. / s.
|
|
 |
Niektórzy ludzie po prostu Cię nie doceniają, dopóki nie stracą. Dlatego czy jest sens stawać na głowie? Jest sens się starać? Starać o coś na czym zależy tylko Tobie, bo druga osoba ma na Ciebie wyjebane? Ta osoba i tak nie widzi Twoich starań. Dlatego jeśli ktoś Cię nie docenia musisz odejść, pozwolić tej osobie zobaczyć świat bez Ciebie. Musisz odpuścić, dać jej wolną rękę, dać jej zatęsknić. / s.
|
|
 |
Najpierw dam sobie odpocząć i dopiję zimną kawę. Posłucham Indios Bravos, nastanie czas spełnienia. I wrócę w tamto lato, jak łączyła nas chemia. Przypomnę jak to było, jak nie było spoko. Mieliśmy wierzyć drzewom, a się wierzyło obłokom, się było hen wysoko, a spadało się pięknie. Szkoda tylko, że nie było stać nas na więcej.
|
|
 |
Będę Twoim poetą, malarzem, będę Cię rzeźbił, będę twoją opoką, wyrocznią, będę Twoim słuchaczem i widzem, głosem w ciemnościach. Będę chamem, prostakiem, świnią, bólem, cierpieniem, krzykiem, płaczem. Ale pokochaj mnie znów na nowo... Tak zwyczajnie. ||mocnoniezdecydowany
|
|
 |
Nie potrafię stanąć w miejscu, odwrócić się ostatni raz, narysować za sobą białą kreskę i po prostu odejść. ||mocnoniezdecydowany
|
|
 |
Obudzić się jutro z nowym imieniem i nazwiskiem, bez pamięci, na drugim końcu świata. ||mocnoniezdecydowany
|
|
 |
To nie jest tak, że wracam za każdym razem, bo mam taki kaprys. Nie dlatego, żeby Ci sprawić ból, chociaż wiem, że to robię. Robię to tylko dlatego, że sobie po prostu kurwa nie radzę. ||mocnoniezdecydowany
|
|
 |
Pamiętam tamten magiczny moment, w którym wróciliśmy po latach. Razem zaczęliśmy wspominać i o dziwo każdy z nas pamiętał wiele pięknych i tych gorszych momentów, przez które wytrwaliśmy. Wróciliśmy i potrafiliśmy wrócić. Pamiętam ten moment, gdy rozmawialiśmy godzinami... Tamten dzień, gdy ta rozmowa trwała do szóstej rano. Kocham z Tobą rozmawiać. Wróciliśmy, żeby znów zniszczyć to po raz kolejny. ||mocnoniezdecydowany
|
|
|
|