głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika erirom

A może teraz to my  dziewczyny zaczniemy umawiać się z facetami mając w głowach tylko jedno? Może teraz to my będziemy wyrywać tych najprzystojniejszych tylko po to aby zaciągnąć ich do łóżka? Może teraz to my świetnie się z wami zabawimy i po wspólnej nocy zapomnimy o waszym istnieniu  przestaniemy się odzywać doskonale udając  że nic się nie stało? Może teraz to my będziemy rozkochiwać was w sobie obiecując złote góry? Może teraz to my zaczniemy używać waszej broni i zobaczymy czy będzie wam tak wesoło?    napisana

napisana dodano: 15 maja 2013

A może teraz to my, dziewczyny zaczniemy umawiać się z facetami mając w głowach tylko jedno? Może teraz to my będziemy wyrywać tych najprzystojniejszych tylko po to aby zaciągnąć ich do łóżka? Może teraz to my świetnie się z wami zabawimy i po wspólnej nocy zapomnimy o waszym istnieniu, przestaniemy się odzywać doskonale udając, że nic się nie stało? Może teraz to my będziemy rozkochiwać was w sobie obiecując złote góry? Może teraz to my zaczniemy używać waszej broni i zobaczymy czy będzie wam tak wesoło? / napisana

Do matury ustnej z polskiego pozostało mi jakieś 36 godzin. To chyba wystarczająco dużo  aby nauczyć się perfekcyjnie pracy do końca i ogarnąć wszystkie potrzebne epoki  lektury i wiersze. Ratunku.    napisana

napisana dodano: 14 maja 2013

Do matury ustnej z polskiego pozostało mi jakieś 36 godzin. To chyba wystarczająco dużo, aby nauczyć się perfekcyjnie pracy do końca i ogarnąć wszystkie potrzebne epoki, lektury i wiersze. Ratunku. / napisana

Chciałam tylko aby moja skóra przesiąknęła Twoim zapachem.    napisana

napisana dodano: 14 maja 2013

Chciałam tylko aby moja skóra przesiąknęła Twoim zapachem. / napisana

Odpuszczam  poddaję się. Kończę z ufaniem ludziom  to wyłącznie mnie zabija  przepraszam.

remember_ dodano: 14 maja 2013

Odpuszczam, poddaję się. Kończę z ufaniem ludziom, to wyłącznie mnie zabija, przepraszam.

potrafię bez przerwy uciekać od życia. gubić się pośród niewyjaśnionych spraw. często wracam do przeszłości  która pomimo  że jest odrzucona  gdzieś na dno szafki  nie jest w pełni zamknięta  i zaszyfrowana hasłem.  łatwo wtedy się poddaję  zaczynam okazywać swoją słabość pomimo  że nie chcę i nie mogę tego robić. duszę się wtedy mimo wszystko w tym świecie  życiu.. pośród tych ludzi  którzy mnie otaczają.

remember_ dodano: 14 maja 2013

potrafię bez przerwy uciekać od życia. gubić się pośród niewyjaśnionych spraw. często wracam do przeszłości, która pomimo, że jest odrzucona, gdzieś na dno szafki, nie jest w pełni zamknięta i zaszyfrowana hasłem. łatwo wtedy się poddaję, zaczynam okazywać swoją słabość pomimo, że nie chcę i nie mogę tego robić. duszę się wtedy mimo wszystko w tym świecie, życiu.. pośród tych ludzi, którzy mnie otaczają.

Pojawił się nagle ktoś kto sprawia  że chcę się uśmiechać  ktoś kto jest przy mnie obecny niezależnie od sytuacji  w której się znajduję. Jest człowiekiem  który pomimo swoich spraw jest gotów rzucić wszystko  kiedy usłyszy  że coś się złego stało. Nie złości się  bo ma anielską cierpliwość i wie  jak ze mną postępować. Jest szczery  chociaż czasami ukrywa co Go dręczy. Jest przewidywalny  ale za każdym razem zaskakuje mnie czymś nowym. Jest uparty  ale zarazem odpowiedzialny. Jest miły  ale potrafi też pokazać swoją silną osobowość. Nie krzyczy  gdy sytuacja tego wymaga  lecz rozmawia wprost  szczerze i otwarcie. Jest kimś  kto potrafi przytulić i pocieszyć  ale też i skarcić za złe zachowanie. Nie jest kimś idealnym  ale jest sobą i to właśnie w Nim podoba mi się najbardziej. Bo jest człowiekiem szczerym  który nie ukrywa tego co myśli i pokazuje się z każdej strony. Chociaż nie chce mówić wprost o uczuciach  to czasami łatwo jest z Niego wszystko wyciągnąć. I to mnie w Nim kręci.

remember_ dodano: 14 maja 2013

Pojawił się nagle ktoś kto sprawia, że chcę się uśmiechać, ktoś kto jest przy mnie obecny niezależnie od sytuacji, w której się znajduję. Jest człowiekiem, który pomimo swoich spraw jest gotów rzucić wszystko, kiedy usłyszy, że coś się złego stało. Nie złości się, bo ma anielską cierpliwość i wie, jak ze mną postępować. Jest szczery, chociaż czasami ukrywa co Go dręczy. Jest przewidywalny, ale za każdym razem zaskakuje mnie czymś nowym. Jest uparty, ale zarazem odpowiedzialny. Jest miły, ale potrafi też pokazać swoją silną osobowość. Nie krzyczy, gdy sytuacja tego wymaga, lecz rozmawia wprost, szczerze i otwarcie. Jest kimś, kto potrafi przytulić i pocieszyć, ale też i skarcić za złe zachowanie. Nie jest kimś idealnym, ale jest sobą i to właśnie w Nim podoba mi się najbardziej. Bo jest człowiekiem szczerym, który nie ukrywa tego co myśli i pokazuje się z każdej strony. Chociaż nie chce mówić wprost o uczuciach, to czasami łatwo jest z Niego wszystko wyciągnąć. I to mnie w Nim kręci.

Zabierz Boże tą miłość ode mnie. No proszę Cię zabierz. Nie chcę już jej  nie potrzebna mi ona. Tylko tak strasznie mnie wyniszczyła  sprawiła  że straciłam sens życia  że nie mam sił budzić się każdego ranka  że nie mam po co funkcjonować. Bierz ją  nie potrzebuję jej jeżeli jego już nie ma. Proszę Cię  nie męcz mnie dłużej i pozwól żyć normalnie. Błagam. Błagam Cię Boże zrób to.    napisana

napisana dodano: 14 maja 2013

Zabierz Boże tą miłość ode mnie. No proszę Cię zabierz. Nie chcę już jej, nie potrzebna mi ona. Tylko tak strasznie mnie wyniszczyła, sprawiła, że straciłam sens życia, że nie mam sił budzić się każdego ranka, że nie mam po co funkcjonować. Bierz ją, nie potrzebuję jej jeżeli jego już nie ma. Proszę Cię, nie męcz mnie dłużej i pozwól żyć normalnie. Błagam. Błagam Cię Boże zrób to. / napisana

Nie lubię wieczorów. Siadam sama w pokoju  biorę laptop i włączam muzykę. Zamykam się w swojej małej przestrzeni  przenosząc się do świata pełnego przeszłości. Wiem  że to kolejny wieczór kiedy będę miała problem z zaśnięciem  więc aż boję się tego momentu gdy światła zgasną  a ja położę się wygodnie w łóżku. Próbuję  więc robić wszystko  by myśleć o nim jak najmniej. Naprawdę  przywołuje jakieś najgłupsze wspomnienia z dzieciństwa  powtarzam kilka razy swoją pracę maturalną  aż do znudzenia  ale nie pozwalam sobie przypomnieć o nim. Jednak prędzej czy później miłość wygrywa. Mam wrażenie  że bierze sobie krzesło i wygodnie rozsiada się w mojej głowie. I nie ważne czy jest 2 czy 3 w nocy. A ja kręcę się z boku na bok próbując go wygonić i wreszcie spokojnie zasnąć. I tak codziennie  od tak wielu tygodni.    napisana

napisana dodano: 14 maja 2013

Nie lubię wieczorów. Siadam sama w pokoju, biorę laptop i włączam muzykę. Zamykam się w swojej małej przestrzeni, przenosząc się do świata pełnego przeszłości. Wiem, że to kolejny wieczór kiedy będę miała problem z zaśnięciem, więc aż boję się tego momentu gdy światła zgasną, a ja położę się wygodnie w łóżku. Próbuję, więc robić wszystko, by myśleć o nim jak najmniej. Naprawdę, przywołuje jakieś najgłupsze wspomnienia z dzieciństwa, powtarzam kilka razy swoją pracę maturalną, aż do znudzenia, ale nie pozwalam sobie przypomnieć o nim. Jednak prędzej czy później miłość wygrywa. Mam wrażenie, że bierze sobie krzesło i wygodnie rozsiada się w mojej głowie. I nie ważne czy jest 2 czy 3 w nocy. A ja kręcę się z boku na bok próbując go wygonić i wreszcie spokojnie zasnąć. I tak codziennie, od tak wielu tygodni. / napisana

Zniknąłeś jakiś czas temu z mojego życia  a ja myślałam  że mam spokój od naszej znajomości. Myliłam się  jak zawsze z resztą  bo Ty w dość nietypowy sposób postanowiłeś wrócić. Nie wiem dlaczego  nie wiem czy po tym wszystkim co było między nami chcesz się na mnie zemścić  czy naprawdę Twoje intencje  które masz są prawdziwe i szczere. Boję się  że jesteś tylko i wyłącznie po to  aby mnie okłamać  aby pokazać mi  jak smakuje zemsta. A ja wciąż się waham  bo nie wiem  czy mogę oraz czy powinnam dać Ci kolejną  ostatnią szansę. Wiele przy Tobie wycierpiałam  sam wiesz z resztą  ile łez wylałam przez Twoje błędne zagrania  ale nadal czuję do Ciebie sentyment  którego ot tak nie da się pozbyć. Jesteś człowiekiem  przy którym mogłam być w pełni sobą  który nie oceniał i nie krytykował mnie po pozorach  lecz wspierał i pomagał  gdy tylko tego potrzebowałam. Nie odrzucałeś pomimo własnych problemów  wręcz przeciwnie. Byłeś zawsze  kiedy potrzebowałam mieć kogoś bliskiego.

remember_ dodano: 13 maja 2013

Zniknąłeś jakiś czas temu z mojego życia, a ja myślałam, że mam spokój od naszej znajomości. Myliłam się, jak zawsze z resztą, bo Ty w dość nietypowy sposób postanowiłeś wrócić. Nie wiem dlaczego, nie wiem czy po tym wszystkim co było między nami chcesz się na mnie zemścić, czy naprawdę Twoje intencje, które masz są prawdziwe i szczere. Boję się, że jesteś tylko i wyłącznie po to, aby mnie okłamać, aby pokazać mi, jak smakuje zemsta. A ja wciąż się waham, bo nie wiem, czy mogę oraz czy powinnam dać Ci kolejną, ostatnią szansę. Wiele przy Tobie wycierpiałam, sam wiesz z resztą, ile łez wylałam przez Twoje błędne zagrania, ale nadal czuję do Ciebie sentyment, którego ot tak nie da się pozbyć. Jesteś człowiekiem, przy którym mogłam być w pełni sobą, który nie oceniał i nie krytykował mnie po pozorach, lecz wspierał i pomagał, gdy tylko tego potrzebowałam. Nie odrzucałeś pomimo własnych problemów, wręcz przeciwnie. Byłeś zawsze, kiedy potrzebowałam mieć kogoś bliskiego.

Opwiadałem o zamykającym się liczniku  nie o dupach czy wiecznych imprezach. Chciałem zaczynać na podwórkowym podjeździe a kończyć na niekończącym się pasie  gdzieś daleko od znajomych dróg. Czerwona piękność z rysą na sercu  idealnie sunącą po osłonach. Dziś na motor już nie wsiadam  mówią że szkoda. Odpowiadam że pasja poszła się jebać. To kłamstwo  kluczki przecież wciąż leżą na swoim miejscu. Ale kolejny przebyty metr na maszynie byłby pierwszym ku drodze na niebieską autostradę. Bo nie umiałbym normalnie z niego zsiąść.

nie.bylbym.tu.soba dodano: 13 maja 2013

Opwiadałem o zamykającym się liczniku, nie o dupach czy wiecznych imprezach. Chciałem zaczynać na podwórkowym podjeździe a kończyć na niekończącym się pasie, gdzieś daleko od znajomych dróg. Czerwona piękność z rysą na sercu, idealnie sunącą po osłonach. Dziś na motor już nie wsiadam, mówią że szkoda. Odpowiadam że pasja poszła się jebać. To kłamstwo, kluczki przecież wciąż leżą na swoim miejscu. Ale kolejny przebyty metr na maszynie byłby pierwszym ku drodze na niebieską autostradę. Bo nie umiałbym normalnie z niego zsiąść.

Mówią Shazzi  chciałeś chyba inaczej żyć  a patrz co masz  gdzie dążysz i jak bardzo teraz nie chciałbyś tego stracić. Mówią do mnie  tak jakbym jeszcze ich słuchał  tak jakby wiedzieli czego chciałem 2 lata temu  kiedy ja sam nie byłem pewny życia i marzeń.

nie.bylbym.tu.soba dodano: 13 maja 2013

Mówią Shazzi, chciałeś chyba inaczej żyć, a patrz co masz, gdzie dążysz i jak bardzo teraz nie chciałbyś tego stracić. Mówią do mnie, tak jakbym jeszcze ich słuchał, tak jakby wiedzieli czego chciałem 2 lata temu, kiedy ja sam nie byłem pewny życia i marzeń.

Nie mogę się uspokoić  moje ciało wciąż drży ze zdenerwowania. Nie jestem w stanie nad sobą zapanować. Toczę od paru godzin wewnętrzną walkę  po moich policzkach chcą spływać łzy  ale rozum krzyczy  że nie mogę sobie na to pozwolić. Nie mogę  ponieważ zniszczę przy tym wszystko to co mam wokół siebie  stracę pewien grunt pod nogami i nie będę już więcej walczyć. Gubię się w tym co się wokół mnie dzieje. Kolejne ataki  które dostaje na serce nie sprzyjają niczemu dobremu. Ciągle szykanowanie  niszczenie psychiki nie pomaga  wręcz przeciwnie. To co się dzieje jest ciosem w ciało  nad którym nie mogę zapanować. Nie chcę tego  nie chcę pustej walki  która nie przynosi nic dobrego. Nie chcę się bawić w to bagno  w które co chwilę się pakuję. Mam już dość  chcę uciec. Potrzebuję odejść  a najlepiej zniknąć.. Nie tylko z tego miejsca  ale też i świata  gdzie żyję. Może to byłby dobry sposób na pozbycie się przyczyny problemów.

remember_ dodano: 13 maja 2013

Nie mogę się uspokoić, moje ciało wciąż drży ze zdenerwowania. Nie jestem w stanie nad sobą zapanować. Toczę od paru godzin wewnętrzną walkę, po moich policzkach chcą spływać łzy, ale rozum krzyczy, że nie mogę sobie na to pozwolić. Nie mogę, ponieważ zniszczę przy tym wszystko to co mam wokół siebie, stracę pewien grunt pod nogami i nie będę już więcej walczyć. Gubię się w tym co się wokół mnie dzieje. Kolejne ataki, które dostaje na serce nie sprzyjają niczemu dobremu. Ciągle szykanowanie, niszczenie psychiki nie pomaga, wręcz przeciwnie. To co się dzieje jest ciosem w ciało, nad którym nie mogę zapanować. Nie chcę tego, nie chcę pustej walki, która nie przynosi nic dobrego. Nie chcę się bawić w to bagno, w które co chwilę się pakuję. Mam już dość, chcę uciec. Potrzebuję odejść, a najlepiej zniknąć.. Nie tylko z tego miejsca, ale też i świata, gdzie żyję. Może to byłby dobry sposób na pozbycie się przyczyny problemów.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć