 |
|
niekiedy żałujesz tych podjętych decyzji. wyborów, których dokonałaś, a których skutków nie możesz zmienić. żałujesz, bo mogłabyś zamiast spędzania tego popołudnia z herbatą malinową, ulubioną książką i muzyką w tle - być teraz z Nim, ściskać swoją dłonią Jego dłoń, wdychać do nozdrzy Jego zapach, oraz całować Jego wargi wśród milionów kropel deszczu.
|
|
 |
|
usłyszałam dzwonek. zwlokłam się z łóżka naciągając na stopy kapcie. uchyliłam drzwi. stał tam, mokry od deszczu, z lśniącymi kroplami na czole. - spóźniłeś się. - wyszeptałam zaciskając za plecami dłonie w pięści. - nawet nie byliśmy umówieni? - spróbował pocałować mnie w policzek jednak szybko się odsunęłam mierząc Go dzielnie. - do mojego serca. - wyjaśniłam. pozostawił mnie z echem zamykanych drzwi.
|
|
 |
|
"A gdy w Tobie coś pęka, chwilowa udręka, to weź tego nie pokazuj, słabość zamazuj, dodaj ostrość własnego obrazu, nie wygrałeś ani razu? Może Bóg nie dał ci takiego nakazu? Możesz milion pytań zadawać, a ja odpowiem ci tylko, że nie można się poddawać. "
|
|
 |
|
"Uciec w niezapomniane tylko powiedz, że chcesz.. Złap mnie za dłoń i zacznij zemną biec.. Złap złap mnie za dłoń... Złap złap mnie za rękę... Udowodnij mi, że możemy naprawdę więcej..."
|
|
 |
|
"Nie dbasz, tracisz, nie odzyskasz nigdy. Też się zawiodłam to miało na mnie zły wpływ."
|
|
 |
|
tak, zapaliłam. tak, próbowałam różnych trunków. tak, bezwstydnie całowałam się z chłopakiem na środku skrzyżowania nie zważając na nikogo. tak, lubię ranić. tak, mam wrogów i nie życzę im dobrze. tak, wiem, iż wiele osób mnie nienawidzi. tak, zależy mi na Nim. tak, mam nadzieję, że coś między nami będzie. tak... chyba kocham.
|
|
 |
|
i jeszcze tak na koniec stań przed Nim i się rozbecz. jeśli to tej pory uważał się za frustratkę, kretynkę, która robi z każdej sprawy wielkie halo, teraz na pewno poprawisz sobie na opinii.
|
|
 |
|
"Nie łam się, będzie dobrze, wiem, łatwo powiedzieć, ale lepiej mieć nadzieje, niż siedzieć i nic nie mieć."
|
|
 |
|
przeraża mnie mój optymizm w tegoroczne wakacje, kiedy nawet teraz, patrząc na mokrą ulicę, padający deszcz i pokrytą delikatną mgiełką okolicę - uśmiecham się ściągając kawałki na jutrzejszy dzień, śpiewając, przywołując wspomnienia z przeróżnych ognisk, dyskotek szkolnych, oraz zakładając, że nic nie zepsuje planów na jutro.
|
|
 |
|
a tą mżawką za oknem uczcijmy początek LIPCA.
|
|
 |
|
Chciałam więcej niż mogłam unieść.
|
|
 |
|
A dziś oddałabym każde jutro , za tamten czas ♥
|
|
|
|