 |
|
Miłość rzeźbiona latami nabiera kształtu
|
|
 |
|
Przyjdź na trochę lub trochę dłużej,
wyrysuj na dłoni tęsknotę spotkań.
|
|
 |
|
ile potrzeba miłości by to naprawić? ile słoików naiwności by posklejać to co dziurawe? czy dwa kilogramy uśmiechu wystarczą by już nie płakać?
|
|
 |
|
Nigdy nie byłeś i nigdy nie będziesz częścią mojego świata...
... jesteś jego całością.
|
|
 |
|
w oczach mam lekki, wkurwiający błękit.
|
|
 |
|
bezceremonialnie odechciało mi się wszystkiego.
|
|
 |
|
dzisiaj jest piękny dzień. ale... jak może być piękny? czy jakikolwiek dzień moze być piękny bez ciebie?
|
|
 |
|
I nie ma nic bardziej przygnębiającego, niż bezradność w sprawach, na których nam najbardziej zależy...
|
|
 |
|
bist du glücklich mit deinem leben oder bist du unzufrieden?
|
|
 |
|
Szczegółowo analizuje plan jego klasy, rozmyślam kiedy będziemy się mijać na schodach, a kiedy będziemy mieć lekcje na przeciwko siebie. Szukam go wzrokiem na każdej przerwie.
|
|
 |
|
Pozwól na spacer, na spacer
nocą dziś zabiorę cię
tylko otwarte, otwarte
oczy będziesz mieć
Gdy polecimy wysoko, wysoko tak
Dalej do góry, do góry, do góry tak
I jeszcze wyżej i wyżej i wyżej tak
Dalej do góry, do góry
|
|
 |
|
Lubie ulice, ulice
Gdy do okna puka noc
Lubie jego zapach, jego zapach
Usta, pod palcami prąd.
|
|
|
|