 |
|
Moje oczy są dziś jak morze.. martwe. Wiesz? Często wybieram ciszę ale dziś ciszę zamieniam na nadzieję.
|
|
 |
|
I niby oboje wiemy, że bez siebie nie damy rady,
niby oboje żałujemy tego, co się stało i
plujemy sobie w twarz z żalu i złości, tęsknimy
tęsknotą nie do opisania, to jednak zawsze duma wygrywa
|
|
 |
|
Mówią, że nadzieja w sercu podobno czyni cuda. Mówią, że najpiękniejsze oczy to te, które mają iskrę. Ale mówią też, że każde łzy mają swoje oczy.. i wiecie co? Przepełnia mnie tęsknota ale gdy tylko otrę łzy.. stanę się innym człowiekiem.. człowiekiem z tą właśnie iskrą
|
|
 |
|
Ale co z tego, że człowiek ma cały świat w garści skoro traci własną duszę? Smutno cieszyć się w samotności.. bo to jakby patrzeć na niebo bez gwiazd. To bezsensowne i smutne. Nie potrafię podnieść wzroku i spojrzeć ku górze. A jednak lubię pustkę w cudzych oczach. Uciekając od miłości, uciekamy od własnego życia. A to dziwne.. bo lubię też zachłanność cudzych serc. Chwila wahania.. świat to chyba jedna wielka paranoja. Brakuje mi tu czegoś. Albo zwykłego poczucia bezpieczeństwa albo tego co większość z Was nazywa szczęściem. Wśród otaczającej mnie samotności stoję bezradna jakby obok tego wszystkiego. I tylko ta krucha nadzieja wyciąga do mnie swoją dłoń. Boję się jej oddać, bo będąc sobą aż do granic zwątpienia, samotność mierzy się miarą łez
|
|
 |
|
"Miłość, pragnienia i najświętsze słowa przepadają nie przez zdradę, rozłąkę czy śmierć, lecz przez te wszystkie małe, uprzykrzone i nędzne sprawy." Marek Hłasko
|
|
 |
|
"To nie jest koniec, a nawet, jeśli nie wiem, co to jest, to nie pozwolę nam zamknąć powiek"
|
|
 |
|
O Jezu, on jest taki cudowny i dobry, ma piękne oczy, gdy na mnie patrzy, a jego uśmiech rozbraja moje serce. Nie spotkałam na swojej drodze innego mężczyzny, który wyzwalałby we mnie tyle emocji. Obdarowuje mnie tym, co najpiękniejsze, sprawia, że jestem szczęśliwa, a moje serce się uśmiecha. Tęsknię za nim i żałuję, że nie mogę widywać go codziennie, budzić się przy jego rozgrzanym ciele i całować w usta. Chciałabym z nim jeść śniadania, dawać mu buziaka przed pójściem do pracy, ale wiem, że to niemożliwe. Przynajmniej na dzień dzisiejszy. Patrzę na niego, myślę o nim i uśmiecham się. Jest taki wspaniały, a ja boję się troszkę, że na niego nie zasługuje. Bo doskonale zdaję sobie sprawę, jaka jestem. Taka śliczna i jednocześnie zepsuta, niezbyt dobra kandydatka na żonę, choć staram się i on to chyba dostrzega. Może nie zawsze ugotuję mu dobry obiad, ale pójdę za nim w ogień i zawsze będę go wspierać, pod warunkiem, że on zawsze będzie patrzył na mnie tym swoim wzrokiem.
|
|
 |
|
ŻYJ SPOKOJNIE, NIECH CI SIĘ WIEDZIE I NIE ROZMAWIAJMY DZISIAJ BO NIE WIEM CO MAM POWIEDZIEĆ
|
|
 |
|
jak już zaczynasz tą popieprzoną rozmowę to przynajmniej ją skończ
|
|
 |
|
trochę już mam dość tego co nocnego wewnętrznego umierania
|
|
|
|