 |
anomalie pogodowe i zbyt śmiałe manifestacje perwersyjnych uczuć.
|
|
 |
przeznaczenie pluje mi w twarz.
|
|
 |
ciśnienie spada na niebezpiecznie niski poziom czarnych scenariuszy.
|
|
 |
ciągła walka o parę kroków, o wykreślenie paru myśli i powstrzymanie się od wypowiedzenia kilku słów za dużo.
|
|
 |
chcę następnej szansy dopiero wtedy, gdy będę wystarczająco dorosła i odpowiedzialna, żeby pojąć to, co nas łączy i odstawić to, co nad podzieliło.
|
|
 |
nie wiem co to właściwie znaczy poddać się.
|
|
 |
odetchnę spokojnie dopiero w momencie, kiedy ostatecznie zrozumiem, że nie mam już po co walczyć.
|
|
 |
jeśli wciąż nie próbujesz przede mną uciec, to albo jesteś szaleńcem, albo tak naprawdę gówno o mnie wiesz.
|
|
 |
jesteś bestią żywiącą się moimi porażkami.
|
|
 |
znów nie zdążyłam domknąć skrzypiących drzwi przeszłości, nie zdążyłam wszystkiego poukładać, wyczyścić, bezpiecznie posegregować, ani nawet unicestwić jedną białą tabletką.
|
|
 |
dał mi zdecydowanie za mało czasu na opanowanie.
|
|
 |
życie coraz rzadziej udziela jakichkolwiek wyjaśnień.
|
|
|
|