 |
|
nigdy nie zrozumiem świata, w którym anioły odchodzą tak nagle, zostawiając nas z pustką, której nie sposób wypełnić, podczas gdy zło wciąż pewnie stąpa po ziemi
|
|
 |
|
mam w sobie tyle pokory, że wiem, że możesz zastąpić mnie kimś innym, ale jestem na tyle pewna siebie, że wiem, że nie znajdziesz mojej energii, uśmiechu, wyrozumiałości i dobrego serca w nikim innym
|
|
 |
|
ty też jesteś czyjąś historią. ty też w jakiś sposób wpłynąłeś na czyjeś życie i zostałeś w czyimś sercu. może w odpowiednim momencie go wysłuchałeś i dałeś właściwą radę. może powiedziałeś mu o jego pięknie, gdy sam siebie nienawidził. może zaprzyjaźniłeś się z nim wtedy, gdy był zupełnie sam. jesteś częścią czyjejś pamięci. ktoś pamięta twój śmiech, detale twojego wyglądu, twój sposób mówienia, nawyki, gusta, gesty. ktoś widział cię śpiącego, szczęśliwego, złamanego, zakochanego w kimś do drżenia. to takie dziwne uczucie, że żyjesz nie tylko w swoim ciele, ale też w czyichś wspomnieniach. dziwne, ale tak piękne
|
|
 |
|
prędzej czy później każdy trafia do restauracji o nazwie „karma”- tam nie ma menu, bo po prostu przynoszą ci to, na co zasługujesz
|
|
 |
|
mam w tobie swoje miejsce
|
|
 |
|
upewnij się, że to światło, które widzisz w innych nie jest twoim własnym odbiciem
|
|
 |
|
stań się tak dobrą osobą, żeby spotykając cię, ludzie wierzyli, że stworzył cię Bóg, nie społeczeństwo
|
|
 |
|
bez stresu, bez tych dram, epopei, smsów, serio bez stresu, nie twórzmy niebezpiecznych precedensów
|
|
 |
|
„mi w głowie się system zawiesza, przysięgam na Hipokratesa, stałem jak wryty nie mając pojęcia jaki mi życiowy bigos namiesza”
|
|
 |
|
„przyniosę ci lato w lutym, dwa salony, duży balkon, z kuchni będzie widok na ocean.. tylko, że ty nie odbierasz”
|
|
|
|