Nie potrafię patrzeć się na niego, odpowiadać mu cześć a największy problem to z nim rozmawiać. Nie potrafię znieść tego bólu w sercu. Nie mogę opanować siebie.
Kiedy jestem smutna kopię kamyki, mam rozpuszczone włosy, nie nosze kolczyków, bransoletek. Po prostu jestem inna. Mało osób zauważyło to u mnie, ale Ci prawdziwi przyjaciele to zauważyli i to jest w tym najpiękniejsze.