 |
|
gdzieś głęboko, w moim sercu utkwiły słowa wczorajszej kłótni, przez myśli przewija się obraz tamtych zdarzeń, oczy przepełnione łzami, a z nich wyczytasz jedynie, strach przed jutrzejszym dniem, strach przed kolejnym etapem życia. / endoftime.
|
|
 |
|
Mimo bólu, który mi zadałeś zawsze będziesz najważniejszą osobą w moim życiu. / bellolina
|
|
 |
|
Chcę żebyś teraz napisał,że beze mnie nie możesz żyć i,że kochasz mnie najmocniej jak się tylko da. Chcę tego teraz, w tej chwili nie za miesiąc, dwa czy rok. / bellolina
|
|
 |
|
Teoretycznie to już koniec, nie kocham, nie myślę. Mimo wszystko w samotne wieczory w środku coś jednak nie pozwala zapomnieć mi o Tobie. / bellolina
|
|
 |
|
To boli, cholernie boli patrzeć na osobę,którą się kochało,a ona spada na samo dno nie pozwalając sobie w niczym pomóc. / bellolina
|
|
 |
|
Przy odejściu powiedziałeś,że dasz radę sobie beze mnie, że będzie wszystko okej. A więc dlaczego dzisiaj wyglądasz jak zwykły menel spod sklepu? / bellolina
|
|
 |
|
Uważaj na to co robisz, ostrzegam. / bellolina
|
|
 |
|
wakacyjny wieczór na osiedlach, po tej kłótni, nie było go z nami, biorąc z butelki następny łyk, w płuca wzięłam kolejny buch. spoglądając za siebie zauważyłam między blokami jego postać, powolnym krokiem szedł w naszą stronę, odwróciłam się. nie chciałam go widzieć, nie teraz, nie miałam mu nic więcej do powiedzenia, prócz tego jak bardzo mnie zawiódł, jak bardzo zabolało każde z jego słów wykrzyczanych w nerwach. poczułam dłonie delikatnie zatrzymujące się na moich biodrach, do ust przyłożyłam szluga zaciągając się jak najmocniej, szybkim ruchem odwróciłam się w jego stronę, wypuściłam z płuc dym, prosto w jego twarz. w jednej chwili wyrwał mi go z dłoni, przydeptał butem, zatapiając swoje wargi w moich zastąpił z mojej strony oburzenie. uśmiechnął się i niby obojętnym tonem wydusił 'mała, wiesz doskonale, że to było o wiele lepsze niż to świństwo, które wcześniej przykładałaś do ust. wiem, jestem chujem.. chujem który potrzebuje jedynie Ciebie, naprawdę przepraszam' / endoftime.
|
|
 |
|
szukając przyszłości pomiędzy każdym, kolejnym ruchem jego źrenic, gdzieś w tle, wśród tysięcy muśnięć, pozostawiać przeszłość słów na jego ustach, w obu dłoniach trzymając teraźniejszość chwil. / endoftime.
|
|
 |
|
przy innych? mogę jedynie istnieć. przy Tobie, żyję. / endoftime.
|
|
 |
|
moje szczęście? pachnie nim, jest jego wzrostu, ma kształt jego ust. / endoftime.
|
|
 |
|
całokształt uczuć zawarty w słowach, kolejne linijki wersów przesiąknięte wczorajszymi łzami. wiesz.. ten pominięty ból, wraz z wewnętrzną tęsknotą, każdego dnia coraz silniej rozrywa klatkę piersiową. / endoftime.
|
|
|
|