 |
|
musisz spiąć dupcie mała. dasz radę tylko się postaraj. popraw oceny, zdobądź tyle punktów ile tylko potrafisz złóż podanie i uwolnij się od tej szkoły. po ostatecznym wystawieniu ocen czeka cię już tylko chorwacja, wręczenie świadectw, ból brzucha w oczekiwaniu na listę przyjętych, namioty z nią i wakacje! dasz radę bejb, nie takie rzeczy w życiu przeszłaś! wszystko zależy tylko i wyłącznie od ciebie!
|
|
 |
|
ciepłe promyki słońca otaczające moją twarz, rozświetlające włosy, mrużące oczy. moja sukienka, lekko rozwiewana przez wiosenny wiatr. mnóstwo żółtych tulipanów i twoje niebieskie oczy. długo chwila dziecięcego bezpieczeństwa w twoich ramionach, spacer za rękę, chodzenie po krawężniku, brudzenie się nawzajem lodami o smaku gumy do żucia. kilka buziaków w policzek. nasz śmiech. słodka beztroska
|
|
 |
|
- wiem, że oglądasz brzydule. - przecież wiesz, że nie mam telewizora. - ale masz lustro.
|
|
 |
|
ej , a pamiętasz jak ustalałyśmy , że poczekasz na mnie kilka lat i razem pójdziemy do zakonu ? to wiesz co ? weź już nie czekaj. / 61sekund.
|
|
 |
|
Nie wymagam od Ciebie żebyś był idealny. Właściwie wystarczy tylko Twoja obecność. /esperer
|
|
 |
|
nigdy nie zapomnę tego dnia. znowu o coś się kłóciliśmy. zdenerwowana szybko weszłam do klasy i usiadłam w swojej ostatniej ławce. przysiadłeś się i zacząłeś nawijać. nie chciałam nawet na ciebie spojrzeć, musiałeś z całej siły obracać moją twarz do swojej. rozmawialiśmy. w końcu zdenerwowana uderzyłam cię lekko w twarz (co nie uległo oczywiście uwadze klasowych plotkareczek). kiedy nie dawałeś za wygraną wybiegłam z ławki i zapytałam grzecznie pana czy mogę iść do higienistki. pozwolił. kiedy byłam już na schodach usłyszałam jakieś kroki. to byłeś ty. wybiegłeś z klasy bez żadnej zgody. było jeszcze słychać wołanie nauczyciela, który chciał żebyś wrócił, ale później z uśmiechem zrezygnował. a ty wziąłeś mnie w objęcia, wszystko wytłumaczyłeś i przeprosiłeś. klasa miała niezłą sensację, ale pieprzyć ich. wracaliśmy szczęśliwi i uśmiechnięci. nigdy tego nie zapomnę.
|
|
 |
|
okłamałam przyjaciół. uśmiechnęłam się, chociaż wcale nie byłam szczęśliwa.
|
|
 |
|
Nie pokazuj słabości , ludzie są perfidni ,
wykorzystają to przeciwko Tobie . / aajem . ♥
|
|
 |
|
Usiadłam sama w pierwszej ławce. był sprawdzian, wszyscy siadali w ostatnich ławkach, aby móc ściągać.miałam szczęście bo na klasówce był temat,którego wykułam się na pamięć.wiedziałam, że napisze test na piątkę. nagle usłyszałam lekkie szturchanie mojego krzesła. odwróciłam się. siedziałeś tam ty. patrzyłam w twoje błękitne oczy, chociaż po wczorajszym miałam ochotę Cię zabić.-co będzie w 1?- pff. niech Ci twoja ukochana dziunia powie.- ale, no weź. dobrze, wiesz, ze to był tylko taki głupi zakład. nie chciałem Cię zranić.- hm mogłeś o tym wcześniej pomyśleć. bo ty nie wiesz, jak to jest być zakochanym i nigdy się nie dowiesz.- a jak już jestem zakochany?- wątpię.- a chcesz się przekonać?- no dawaj. wstał, wyszedł z ławki. podszedł do mnie i namiętnie pocałował nie zważając na patrzącego się nauczyciela, oraz kolegów. odpłynęłam. liczyło się tylko to co teraz.- nadal uważasz, że nigdy zakochany nie byłem? -nie już nie. a w pierwszym będzie B odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.♥
|
|
|
|