 |
Tyle jesteś wart, ile płacą za twą śmierć, ile twój wróg chce dać za to żebyś zdechł.
|
|
 |
drżę od nadmiaru kofeiny myśląc o kształcie Twej szyi
|
|
 |
dawkujesz mi siebie jak lek na przetrwanie
|
|
 |
a kiedy nie ma sensu, to ma to sens?
bo sens to nonsens, nonsens to sens?
|
|
 |
na popękanych chodnikach bije moje serce
|
|
 |
i chyba wiem, co ludzi skłóca nawzajem, bo to do nas dotarło i zawył alert. pierdolnęło jak petardą, słyszę, jest głośno - praca, choroby, wiesz kto przyszedł? Dorosłość.
|
|
 |
Nie trzeba być idealnym, żeby idealnie do kogoś pasować./?
|
|
 |
nie analizuj, ciesz się, że jest jak jest.
|
|
 |
nie wiem czego chcę. chwila. COFNIJ COFNIJ COFNIJ. chcę Ciebie.
|
|
 |
czasami wiesz lepiej jest się tak całkowicie od niego odizolować. skasować numer, archiwum rozmów, spalić zdjęcia, zakopać wszystkiego jego rzeczy. ładniej zapomnieć, gdy w zasięgu wzroku nie widzisz rzeczy, które Ci o nim przypominają.
|
|
 |
skoro tak Ci się z nią dobrze rozmawia, miło spędzacie wspólny czas, słodko razem wyglądacie to się kurde za nią bierz, a nie będziesz mnie wkurwiać takimi tekstami jaka to ona jest cudowna
|
|
 |
- ał. złamiesz mi zaraz nogę. -lepiej żebym Ci złamała nogę niż serce
|
|
|
|