...Już mogę krzyczeć śmiać się i płakać... Gdzie...tylko zechcę po chmurach skakać... Żyć znowu w raju i zerwać z dołem... Pamiętać że byłam UPADŁYM ANIOŁEM...;]
Proszę nie patrz w moje oczy... one smutne dziś są... płakały łzami w nocy... i straciły swoją moc... Proszę nie całuj moich ust... one drżały dziś w nocy...
i wypowiedziały milion gorzkich słów...
teraz milczące są...
Proszę nie pukaj do serca mego...
ono zajęte jest...
pokochało kogoś innego...
i nie ma w nim już wolnych miejsc...
Z twarzy bije smutek pokora i ból...I tylko ta jedna samotna łza...Myśli krążą wbijając się w mózg:Chcę być chcę być chcę być...W krtani uwiązł stłumiony krzyk:Chcę żyć chcę żyć chcę żyć...
byc chociaz raz w ramionach smuklego chlopaka ubranego w krotkie spodnie biala koszulke i tanczyc z pasja tango appassionata calowac sie... jeszcze raz tak namietnie...że by do utraty tchu na skraju parku posród kwitnacych majem jasminow i bzów czekac ciepla czerwcowa noca na spadajace gwiazdy i..szeptac zyczenia tanczyc calowac kochać...i nie moc sie rozstać tylko tak trwac trwac trwać... być z Tobą...
Na skraju świta i nie ma odwrotu...
Czy ktoś zdoła mnie złpać nim przestąpie kroku?
We śnie spadam i lecę - nikogo obok...
Budzę się - wokół tłum ludzi...
Nikt nie rozumie...
Samotność nikt tego nie lubi...