 |
|
te momeny podczas ktorych siedzisz sobie w kuchni ze szklanka zimnej juz herbaty i usmiechasz sie do niej nie wiadomo po co i dlaczego.. tak błahe momenty a jednak tak piekne i prawdziwe .
|
|
 |
|
dlaczego to my mamy cierpieć, wylewając ocean łez? nie przesypiać nocy, dławiąc się wspomnieniami? zamieńmy się rolami z mężczyznami. zacznijmy się zabawiać, każdym napotkanym facetem, bez skrupułów. wykorzystujmy i pozostawiajmy bez słowa. jeździjmy na kilka frontów, mając w poważaniu ich uczucia. wpisując w swoich magicznych notesikach 'zaliczony-odstawiony'. zero zaangażowania, emocji. wypierzmy się ze wszelkiego uczucia i bądźmy bezwzględne do granic możliwości. niech choć przez ułamek sekundy zastanowią się, jak to jest płakać z powodu nieodwzajemnionych uderzeń serca.
|
|
 |
|
szczęście jest takie nieprzewidywalne. może być krótkotrwałe, ale może też trwać bardzo długo. to w naszej kwestii leży, aby przejść przez życie szczęśliwie. i nie ważne ile przeciwności losu napotkamy po tej zawiłej drodze. ważne ile razy obejdziemy się z nimi tak, aby wyjść na prostą.
|
|
 |
|
I idac ulica, bylo juz naprawde zimno. padal snieg, nawet wial wiatr.Ale trzymalam Cie za reke i czulam sie bezpiecznie. Mialam wrócic wczesniej do domu.Ale nie chcialam. Bylam z Toba i tylko to sie liczylo. Tak rzadko jestem z Toba.
|
|
 |
|
i wzielo mnie dzisiaj na te pieprzone sentymenty . powspominam sobie dawne chwile przez chwile .
|
|
 |
|
Znacie to uczucie, gdy widzicie kogoś ładnego, uśmiecha się i wasze serce topnieje niczym masło na gorącym toście? Tak właśnie się czuję, gdy widzę sklepową witrynę. Tylko, że lepiej.
|
|
 |
|
coraz gorzej ze mną, nie odpisuję na sms-y, nie odbieram telefonów, nigdzie mnie znaleźć nie można, chodzę własnymi drogami, chyba zrozumiałam. Ciebie już nie ma.
|
|
 |
|
-może Ci się tylko wydaje, że Ci na nim zależy? -mylisz się. to zrozumie tylko osoba, która kocha. uwielbiam jego zapach. wygląd. to jak chodzi. to jak biega. to, że nie odbiera telefonu jak śpi. to, że jest nienormalny, a mogłabym to nawet ująć, że jest popierdolony. to jak dzwoni o 4 w nocy, tylko dlatego, że nie może spać. kocham się z nim kłócić. uwielbiam to jak na mnie krzyczy, bo później możemy się pogodzić. kocham uczucie tego pierdolonego mrowienia i nie ogarnięcia gdy mnie przytula. czuję się przy nim taka cholernie bezpieczna, mimo wszystkich kłótni. jest tylko jedna rzecz za jaką go nienawidzę to, że go kocham.
|
|
 |
|
Tego wieczoru byłam smutna, w oczach miałam łzy, chociaż wcale nie płakałam. Nawet światło wydawało mi się być szare. Żadna muzyka, żaden film, nawet przyjaciel nie był mi w stanie pomóc. Płakałam przez Ciebie, siebie i przez to wszystko co być mogło, a czego nie ma i nigdy nie będzie..
|
|
 |
|
siedziałam na parapecie o 3 w nocy, z kubkiem zimnego cappuccino. śmiałam się z potykającego mężczyzny, który na chwile pozwolił mi o Tobie nie myśleć.
|
|
 |
|
kurwa . tęskniłam jak debil . kochałam jak wariatka . po co ? dlaczego ? żeby cierpiec ? żeby poźniej widzieć jak całujesz inną ? a przecież jeszcze tak niedawno kochałeś mnie . ta miłość tak szybko minęła ? wiesz ? to widocznie nie była miłość . a kiedys tak mi sie wydawało . ale to tylko złudzenia . jedynie zbędne myśli .
|
|
|
|