 |
|
Przecież wiesz brat, prawdy nie zbudujesz na kłamstwach. Co najwyżej fart pozwoli Ci wyssać ją z palca.
|
|
 |
|
Chcę nagle wiedzieć, od którego punktu mój smutek ma sens, a radość ma swój powód. Chcę także wiedzieć, do którego punktu wolno mi dojść w moich nadziejach.
|
|
 |
|
- Czujesz to ?
- Ale coo ?
- Ale czujesz to ?
- No kurde co ?
- Weekend .
|
|
 |
|
Choroba ujawniła się dość późno. Była zakaźna i śmiertelna. Bliscy byli w szoku, nie mogli jej nawet przytulać. Przez szybę w nowoczesnym szpitalu mogli ją tylko obserwować. Wiedząc, że wkrótce umrze poprosiła rodziców, żeby wezwali jej byłego chłopaka. W szpitalu założyli mu specialny kombinezon i wpuścili go do sali. Był zdezorientowany i przerażony, ale zachowywał spokój. Usiadł obok niej na krześle. ' Przepraszam Cię za wszystko... Musiałam Cię tu wezwać, żeby to wyjaśnić. Za dużo zawaliłam.. Wiem, że mnie nienawidzisz i masz mnie za idiotkę, ale ja Cię nadal kocham... Wybacz mi, proszę... ' - wyszeptała. On nie powiedział nic, tylko zaczął rozpinać kombinezon. ' Co ty robisz?! PRZESTAŃ ! Zarazisz się! Umrzesz, rozumiesz?! ' - krzyknęła. " Razem do końca życia kochanie, tak jak Ci obiecywałem " - powiedział i pocałował ją. / [ ? ]
|
|
 |
|
Nie patrz na ludzi, bo to pieprzona widownia.
|
|
 |
|
- Bolało jak spadłaś z nieba ?
- Nie , mnie podrzuciło UFO .
|
|
 |
|
Co tam policja , ważne żeby mama się nie dowiedziała.
|
|
 |
|
Zasługują na to, na coś więcej niż mają, na to żeby wiedzieć, że marzenia się spełniają.
|
|
 |
|
To teatr, więc graj, udawaj, kłam.
|
|
 |
|
Mam o 100 razy więcej problemów niż lat, boję się spytać co będzie za parę lat.
|
|
 |
|
Błogosławieni, którzy potrafią śmiać się z samych siebie,
albowiem zawsze znajdą powód do radości.
|
|
 |
|
Miałam wrażenie, że może z tego coś być, zaś się myliłam. [bez_schizy]
|
|
|
|