 |
|
- Zejdziesz z parapetu?
- Jeszcze nie wiem w którą stronę.
|
|
 |
|
-Po co pijesz? Będziesz miała kaca. -Po co żyjesz? Przecież umrzesz.
|
|
 |
|
Wykłady nauczycieli są jak pieprz z dżemem. Ona pieprzy, a reszta drzemie.
|
|
 |
|
- Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia, czy mam przejść obok ciebie jeszcze raz.? - Możesz przejść jeszcze raz, ale tym razem już się nie zatrzymuj.
|
|
 |
|
- Cześć. - Kto ty ? - Cichy wielbiciel. - No to jak cichy to po chuj piszesz ?
|
|
 |
|
HIP-HOP się skończył? Weź nie pierdol. Skończył się dla tych, co jarali się verbą.
|
|
 |
|
usiadł na przeciwko mnie i uśmiechnął się szeroko. -'dzisiaj wieczorem romantyczna randka - ja, Ty i Marysia. mrugnęłam oczkiem przyzwyczajona do tego stanu rzeczy. złapał mnie za prawą dłoń. jego czekoladowe oczy błyszczały się nienaturalnym blaskiem. żadne z nas nie przypuszczało, że kilka miesięcy później będziemy zmuszeni do naprawiania naszego związku po raz setny.
|
|
 |
|
cierpienie matki przestaje sprawiać mi ból, krzyki ojca, prośby dziadków również. zmieniłam się. nie będę egzystowała w tym jebanym fałszu. wszystko zaczęło się od rapu, gdy słuchałam wyłącznie reggae byłam spokojniejsza, wiem. zrozumiałam sens wielu słów, zaczęłam rymować. potem poznałam go, stał się królem mojego świata. pokochałam bardziej niż Grubsona i Elda razem wziętych. rozkminił mnie całkowicie. dostrzegłam zło w alkoholu, dobro w marihuanie. nie spodobało wam się to. zaczęłam was olewać, pyskować. koniec z grzeczną dziewczynką, spójrzcie teraz na mnie. nie ma we mnie nawet odrobiny dobra.
|
|
 |
|
chłopcze nie będę za Tobą biegać i starać się jak nienormalna o Twoje względy. w końcu to Ty wszystko zacząłeś, pamiętasz ? jeśli już Ci się odwidziało, to droga wolna.. nie będę się przejmować kolejnym dupkiem w moim życiu. nie będę tak jak inne wydzwaniać i wypisywać do Ciebie. tylko wiedz, że to Ty będziesz tego bardziej żałował niż ja. /espoir
|
|
 |
|
. patrzyłam na niego sklejonymi od łez rzęsami . - jeśli odejdziesz , mój świat bez Ciebie runie - wyszlochałam . - jesteś moim początkiem , moją podporą - kontynuowałam , a on ciągle milczał . kurczowo złapałam się jego prawej dłoni. - nie odchodź, nie po tym, co przeżyliśmy - zawahał się i wziął mnie w swoje ramiona . zrozumiał , że nikt nie jest w stanie dać mu tak wiele . oddałam mu całe swoje serce . | dzyndzel ♥ .
|
|
|
|