 |
|
każdy ma takie miejsce w swoim pokoju, gdzie skakał z radości, gdzie śmiał się sam do siebie, gdzie wylewał litry łez.
|
|
 |
|
gdybym miała w dłoni nóż i możliwość wyboru między Tobą i Twoim sercem, nie wiem co bym wybrała. serce przynajmniej mogłabym sobie obramować i powiesić na ścianie. serce nigdy nie przelizałoby się z inną. mogłabym sobie je tulić do woli i nie narzekałoby, że już nie może oddychać od nadmiaru uścisków. jedynymi wadami wyboru jego zamiast Ciebie byłby fakt, że ten nędzny mięsień nie byłby w stanie powiedzieć mi, że mnie kocha. o zabraniu na zakupy, nie wspominając.
|
|
 |
|
a za te Twoje cudowne dołeczki w policzkach byłabym skłonna oddać parę swoich ulubionych butów. a w moim mniemaniu to całkiem sporo poświęcenie jak dla faceta, więc doceń.
|
|
 |
|
zaspana, smutna, zgaszona, wycofana, oczy spuchnięte od płaczu. czy taka muszę być?
|
|
 |
|
marzenie na dziś: umrzeć.
|
|
 |
|
różne rzeczy chodzą mi po głowie. ostatnio najczęściej chcę sobie odebrać życie. tylko nie wiem jak. tabletki czy nóż. zresztą to mało ważne. nałykam się tabletek po czym pchnę nóż prosto w serce.
|
|
 |
|
a jak powiedziałeś, że zrobisz wszystko, żeby Ci się wreszcie udało, już do końca straciłam resztki nadziei, że kiedyś będziesz mój.
|
|
 |
|
i jeszcze do tego wszystkiego spodobała Ci się jakaś dziewczyna.
|
|
 |
|
-tear. - a tear kochanie. przed rzeczownikiem łza dodajemy a. pamiętasz dlaczego? - tak proszę pani. bo jest rzeczownikiem policzalnym. ale ja płaczę ostatnio ciągle. widzi pani te spuchnięte oczy? tą szarość od rozmazanego tuszu? wypływająca z moich zielonych oczu łza, za łzą tworzą chyba wannę wody! a woda jest przecież niepoliczalna, prawda?
|
|
 |
|
już nawet ni liczę ile razy dziennie płaczę bo, robię to ciągle.
|
|
 |
|
trudno w to wszystko uwierzyć naprawdę.
|
|
 |
|
wolałam kłamać, że jesteś mi obojętny. bo ludzie na których nam zależy, odchodzą najszybciej.
|
|
|
|