głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika dulcemari

Ledwo co opanowuję śmiech. Patrzę na te przerażone spojrzenia  słucham boskich życiowych rad  tego jak to mi zaszkodzi  do czego doprowadzi. Próbuję ogarnąć jak cholerni pedagodzy z podobno zajebistym doświadczeniem i podejściem oceniają człowieka przez pryzmat przeszłości  nie dostrzegając tych lat przez które mogło zmienić się wszystko. Idą jakimiś chorymi ścieżkami  prowadzeni za rękę przez stereotypy. Kiwam głową  wlepiając na zawołanie na twarz najsłodszy uśmiech   lekarz kazał przytakiwać.

definicjamiloscii dodano: 13 października 2012

Ledwo co opanowuję śmiech. Patrzę na te przerażone spojrzenia, słucham boskich życiowych rad, tego jak to mi zaszkodzi, do czego doprowadzi. Próbuję ogarnąć jak cholerni pedagodzy z podobno zajebistym doświadczeniem i podejściem oceniają człowieka przez pryzmat przeszłości, nie dostrzegając tych lat przez które mogło zmienić się wszystko. Idą jakimiś chorymi ścieżkami, prowadzeni za rękę przez stereotypy. Kiwam głową, wlepiając na zawołanie na twarz najsłodszy uśmiech - lekarz kazał przytakiwać.

boję się  że z tej samotności w końcu zgubię się w grubych swetrach i ciepłych kubkach gorzkiego kakao

koffi dodano: 13 października 2012

boję się, że z tej samotności w końcu zgubię się w grubych swetrach i ciepłych kubkach gorzkiego kakao

rok temu było beznadziejnie  ale nie było tego panicznego strachu  który niszczy mnie z dnia na dzień coraz bardziej

koffi dodano: 13 października 2012

rok temu było beznadziejnie, ale nie było tego panicznego strachu, który niszczy mnie z dnia na dzień coraz bardziej

Nigdy nie pomyślałabym  że moje serce tęskniłoby za zwykłym uderzeniem  które wykonywało na twój widok

koffi dodano: 13 października 2012

Nigdy nie pomyślałabym, że moje serce tęskniłoby za zwykłym uderzeniem, które wykonywało na twój widok

czasami brakuje mi Twojego dotyku  Twojego pocałunku i Twojego uśmiechu  Ty wiesz  że nigdy nie płaczę

koffi dodano: 13 października 2012

czasami brakuje mi Twojego dotyku, Twojego pocałunku i Twojego uśmiechu Ty wiesz, że nigdy nie płaczę

  możesz być bardziej uprzejma?     to jak prosić o ostatni kawałek czekolady... szczyt chamstwa.

koffi dodano: 13 października 2012

- możesz być bardziej uprzejma? - to jak prosić o ostatni kawałek czekolady... szczyt chamstwa.

spadają liście   spada poziom dobrego humoru  wzrasta zmarzlina   wzrasta samotność  nadchodzi jesień  nadchodzi pragnienie ciepła...

koffi dodano: 13 października 2012

spadają liście - spada poziom dobrego humoru wzrasta zmarzlina - wzrasta samotność nadchodzi jesień- nadchodzi pragnienie ciepła...

miło czasem pomyśleć  że jestem najważniejsza   cholernie miło by było mieć wtedy racje.

koffi dodano: 13 października 2012

miło czasem pomyśleć, że jestem najważniejsza, cholernie miło by było mieć wtedy racje.

mam cię na wyłączność  kilka godzin w tygodniu    pokłony winnam Ci bić za poświęcony czas...

koffi dodano: 13 października 2012

mam cię na wyłączność, kilka godzin w tygodniu, pokłony winnam Ci bić za poświęcony czas...

Wargi przy jego uchu  ciepło oddechu na szyi. I opowiadam Mu o całym swoim życiu.

definicjamiloscii dodano: 13 października 2012

Wargi przy jego uchu, ciepło oddechu na szyi. I opowiadam Mu o całym swoim życiu.

Krzyczeć? Ale po co? Przecież tysiącami zbędnych słów nie wyrazi się tego  co czuje serce. Łzy też już znikły. Przesuszone oczy  bez jakiegokolwiek wyrazu  wpatrzone pusto w białe ściany. Muzyka w tle przygrywa cicho  szepcząc o tym  że czasem miłość istnieje. Prawdziwe piękno zamknięte w jednej osobie. Piękno? A może czysty wrak człowieka. Otumanionego i zrozpaczonego. Bo czy można określić to stanem samotności? Bodajże tak  jednak nie warto tak mówić. Samotność jest gdy nasza dusza kwili  język wypowiada puste słowa w stronę butelki po whisky a mucha siedząca na oknie to najwierniejszy przyjaciel. Czy jest aż tak źle? Czy zostało osiągnięte już to stadium  w którym człowiek nie czuje się człowieczo? Istotą życia nie jest zwykłe funkcjonowanie. Poranny prysznic  gorąca kawa i grzanka z dżemem. To coś więcej niż parę krótkich scen. To nie tylko samo bycie. Istotą życia jest szelmowski uśmiech zwrócony ku drugiej osobie  kilka miłych słów i krótki spacer wieczorową porą.

lostoutlaw dodano: 12 października 2012

Krzyczeć? Ale po co? Przecież tysiącami zbędnych słów nie wyrazi się tego, co czuje serce. Łzy też już znikły. Przesuszone oczy, bez jakiegokolwiek wyrazu, wpatrzone pusto w białe ściany. Muzyka w tle przygrywa cicho, szepcząc o tym, że czasem miłość istnieje. Prawdziwe piękno zamknięte w jednej osobie. Piękno? A może czysty wrak człowieka. Otumanionego i zrozpaczonego. Bo czy można określić to stanem samotności? Bodajże tak, jednak nie warto tak mówić. Samotność jest gdy nasza dusza kwili, język wypowiada puste słowa w stronę butelki po whisky a mucha siedząca na oknie to najwierniejszy przyjaciel. Czy jest aż tak źle? Czy zostało osiągnięte już to stadium, w którym człowiek nie czuje się człowieczo? Istotą życia nie jest zwykłe funkcjonowanie. Poranny prysznic, gorąca kawa i grzanka z dżemem. To coś więcej niż parę krótkich scen. To nie tylko samo bycie. Istotą życia jest szelmowski uśmiech zwrócony ku drugiej osobie, kilka miłych słów i krótki spacer wieczorową porą.

Zamykamy oczy i mamy ochotę płakać. Czuć spływające po policzku krople łez. Językiem zlizywać słony smak smutku i bólu. Pragniemy wtedy czuć jak nasze serce rozrywane jest na miliony  ba  miliardy maleńkich kawałeczków. Umaczane w bagnie nienawiści strzępki porozrywanego organu  powinny wrzynać się w nasze ciało  zadawać ból podnoszący poziom naszego podniecenia  zadowolenia. I na końcu powinny zabijać... Bezlitośnie ranić kawałki naszych tkanek  nie zostawiając ani milimetra czystej skóry. Czerwona z wściekłości krew spływałaby po ciele  opadając na zarzyganą wcześniej z bólu podłogę... Ostatkami sił  powinniśmy wtedy wypowiedzieć  jak bardzo kochaliśmy nasze okrutne życie.

lostoutlaw dodano: 12 października 2012

Zamykamy oczy i mamy ochotę płakać. Czuć spływające po policzku krople łez. Językiem zlizywać słony smak smutku i bólu. Pragniemy wtedy czuć jak nasze serce rozrywane jest na miliony, ba, miliardy maleńkich kawałeczków. Umaczane w bagnie nienawiści strzępki porozrywanego organu, powinny wrzynać się w nasze ciało, zadawać ból podnoszący poziom naszego podniecenia, zadowolenia. I na końcu powinny zabijać... Bezlitośnie ranić kawałki naszych tkanek, nie zostawiając ani milimetra czystej skóry. Czerwona z wściekłości krew spływałaby po ciele, opadając na zarzyganą wcześniej z bólu podłogę... Ostatkami sił, powinniśmy wtedy wypowiedzieć, jak bardzo kochaliśmy nasze okrutne życie.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć