 |
|
A może zbyt często myślimy o nas samych? Może chodzi o to, że zbyt często czegoś nie zauważamy, zbyt często coś pomijamy pędząc w przód? Z dnia na dzień jesteśmy znacznie inni, gubimy samych siebie gdzieś pomiędzy szarą rzeczywistością tego codziennego syfu. Mylimy pojęcia, zatrzymujemy sens nie mając pojęcia co dalej, i to akurat żadne z nas nie potrafi odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak jest. Dlaczego walczymy z realiami? Dlaczego nie potrafimy pogodzić się z tym jak jest? Dlaczego odrzucamy to co dają nam inni, co od siebie daje nam świat i jedyne czego próbujemy to wyłącznie żyć po swojemu, z własnymi przekonaniami i na własnych regułach? Ile można okłamywać samych siebie i trwać w czymś nie będąc tego pewnym? Ile można żyć ciągnąc za sobą niewidzialną nić absurdu? Abstrakcja, ludzki idiotyzm, oderwane pojęcia. Funkcjonujesz? Bo dali Ci szansę, dali Ci życie i nie spieprz tego.
|
|
 |
|
gadaliśmy jak zwykle. dobre pół dnia o pierdołach jak i ważnych sprawach. dopiero wieczorem zaczęło dziać się coś dziwnego. 'bo chcę być z Tobą' - między innymi te słowa zapamiętałam najlepiej. wiedziałam, że to nie może się udać. że odległość, że nasze zjechane charaktery, że prędzej czy później któreś z Nas sobie odpuści. jednak nie. dziś już Go nie ma. zniknął. dla 'mojego dobra'.
|
|
 |
|
znasz ten moment, kiedy zamykają się przed Tobą wszystkie drzwi, a na niebie nie ma już odpowiedzi? znasz ten stan, kiedy tracisz wiarę, oddech i cząstkę siebie? znasz te chwile, kiedy każda myśl waży ponad tonę? no znasz? bo ja doświadczam tego codziennie, i nie pierdol mi, że Ty wiesz co to trudne życie. w białych najurach i bluzie z pumy. nie pierdol, że wiesz, co znaczą kłótnie z rodzicami. nie masz jebanego pojęcia, jak to jest dostać po mordzie od własnego brata i słyszeć płacz matki w pokoju obok. nie wiesz, jak to jest patrzeć na brata, który zaćpany wraca do domu i nie śpi do czwartej nad ranem, a Ty razem z nim. nie masz pojęcia, jak to jest wykłócać się z Bogiem o normalne życie, pieczętując to wylaniem kolejnych litrów łez, z pięściami w ustach, żeby nikt nie słyszał, jak bardzo krzyk rozsadza Ci płuca.
|
|
 |
|
napiszę długi list, w którym opiszę wszystkie moje uczucia, lęki, niepewności i jak często czuję się Tobie niepotrzebna. Potem go wezmę, podrę, rozszarpię, a jego strzępki spalę. Nigdy się nie dowiesz, jak bardzo Cię potrzebuję, pragnę i jak bardzo boli mnie Twoja obojętność.
|
|
 |
|
i chyba słabnę z każdym dniem. i chyba nie mam już sił by cokolwiek ratować i chyba upadłam. tak spadłam i to nisko.
|
|
 |
|
podobno nie mam uczuć i jestem zbyt oschła. podobno jestem arogancka, wredna, podła i nie miła. podobno, zajebiście mi się z tym żyje.
|
|
 |
|
Naładowane sexem sms'y zamieńmy w rzeczywistość. ♥
|
|
 |
|
a teraz tak po prostu usiądę i będę patrzeć komu na mnie zależy.
|
|
 |
|
jest mi źle, źle, źle, źle, źle, źle kurwa.
|
|
 |
|
Tak jest, albo kochasz albo nienawidzisz, albo szanujesz albo pogardzasz. ●Onar●
|
|
 |
|
Moja duma to skurwiel, a to dostałem w genach. ●Sitek●
|
|
 |
|
Może i bym płakała, ale szkoda mi makijażu.
|
|
|
|