 |
|
Dziękuję Ci za ten Twój uśmiech za dzisiejszy i każdy i dziękuję że wytrzymujesz ze mną :**
|
|
 |
|
wiesz że Cie Kocham? pewnie wiesz.. ale nawet nie wiesz jak bardzo!
|
|
 |
|
Wyczuwa mój strach, moje naderwane zaufanie względem całego świata, wyczuwa drżenie wypływające z mojego serca i rozchodzące się po ciele. Mimo to przyglądając mi się uważnie, prosi bym spojrzała - na Niego, wprost w Jego oczy. Chce przełamać tą barierę. Nasze spojrzenia łączą się, a w ramach podziękowania przytula mnie do siebie. Najdelikatniej jak potrafi, obejmując mnie ramionami z precyzyjną uwagą. "Jestem przy Tobie" mamrocze "jestem Twoim przyjacielem". Jest. Przyjacielem. I obydwoje wiemy, że będzie nim w dalszym ciągu, a zarazem nie przekreśla to czegoś innego, czegoś więcej.
|
|
 |
|
Eh...wspaniale!! :* Kolejny miesiąc razem!! :* na prawdę! choć nie wszystko poszło tak jak zaplanowałem.. ale kij z tym było cudownie :*!! lepiej niż marzyłem!!... eh i ta pobudka w obudziłem się przy Tobie.. było tak cudownie :** eh.. i tak słodko się budziłaś.. było wspaniale.. i tak już zostanie do końca.. Kocham Cię :**
|
|
 |
|
Drgnęłam, kiedy dotknął mojego podbródka i zaczął unosić go ku górze. - Kolegę? Trójkąt? Kurwa, trzeba być frajerem, żeby składać takie propozycje, a Ciebie, mimo tego jak silna jesteś, to zabolało. Nie mylę się? - zapytał, patrząc mi w oczy, na co kiwnęłam głową. - Jestem silna, ale mam uczucia, tego nie zmienię - przytaknął, po czym dorzucił: - Wiesz doskonale, że mi się podobasz, ale nie chcę przyspieszać. Nie chcę zrobić nic pochopnego, choć jestem pewien, że tego chcę. Ja tego chcę, chcę Ciebie, jak i Ty chcesz mnie. Teraz jednakże skoncentruję się na Twojej duszy, masz najpiękniejsze wnętrze jakie znam - dokończył, głaszcząc mnie po policzku. On, priorytetowy psycholog mojego detoksu.
|
|
 |
|
I nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, lecz ta pierwsza kąpiel, poczucie tej wody sprawiało, że chciałam więcej za wszelką cenę
|
|
 |
|
Ideały nie istnieją, więc co Ty tu robisz? ♡
|
|
 |
|
Tyle pomysłów.. tak mało możliwości..../wieczny_marzyciel
|
|
 |
|
(cd)..Czuł się jak nikt kiedy ONA była głodna a on nie miał jej niczego do zaproponowania. Był jak bohater greckiej tragedii. Nie mógł poprosić rodziców o pieniądze bo sami nie mieli i nie mógł wesprzeć JEJ kiedy potrzebowała tego. Bał się że nigdy nie uda mu się spełnić marzenia. Tak bardzo go to bolało.. czuł się.. zresztą.. i tak nie ważne.. jedyny kto mógłby go zrozumieć to facet w takiej samej sytuacji.. i choć czasem miał chwilę słabości i płakał po cichu w pokoju to jednak zawsze przy NIEJ pomimo krępacji starał być się naturalnym..../wieczny_marzyciel
|
|
 |
|
Pewien mały chłopiec kiedy zaczął dorastać miał marzenie... a właściwie dwa. Pierwszym, aby założyć własną rodzinę, a drugim, aby ta rodzina miała zawsze wszystko czego on nie miał.. Miłości, ciepła, zrozumienia. Chciał żeby jego dzieci miały wszystkie zabawki na które on tylko patrzył chodząc przed świętami po sklepach i powstrzymywał łzy. Pragnął żeby jego żona miała piękne nowe ubrania prosto ze sklepu firmowego, a nie z drugiej ręki. Wiedział wtedy że pieniądze się nie liczą tylko uczucie.. lecz niestety był odmieńcem.. może dlatego że dorósł za szybko.. Będąc już nastolatkiem czuł się okropnie kiedy widział kolegów jak Ci chodzą ze znajomymi i swoimi dziewczynami na kręgle, do kina, czy choćby na głupią pizzę.. Nie było łatwo mu widząc to wszystko. Starał się.. Zawsze kiedy widział się z NIĄ tak bardzo się starał.. Każdą sytuację próbował wykorzystać aby była wspaniała.. lecz czuł się niezręcznie, źle.. (cdn)
|
|
 |
|
To Ty obiecywałeś mi, że będę mogła liczyć na Ciebie o każdej porze dnia i nocy. Ty uczyniłeś się ideałem, który mimo wszystko wciąż mnie wspiera. Ty zaręczałeś, że to dane miejsce w Twoim sercu na zawsze pozostanie dla mnie, będzie czekało, co by się nie wydarzyło. Cholera, Ty tak bardzo mnie kochałeś i nie uwierzę Ci, że tego nie było. Ty przekonywałeś mnie, że nie pozwolisz mi o sobie zapomnieć, będziesz się przypominał. Ty mówiłeś mi, że jesteś najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, mając mnie przy sobie. Jakim cudem zebrałeś to wszystko i upchałeś gdzieś, gdzie nie ma prawa za Ciebie przemawiać? Jak to możliwe, że nie rozsadza Cię od wewnątrz?
|
|
 |
|
Nie chcesz tej przeszłości. Miażdżysz ją swoją podświadomością na tyle, na ile jest to możliwe. Nienawidzisz jej. Najchętniej usunąłbyś ją ze swojego życia. Nie chcesz przeszłości ze mną równie mocno jak ja nie chcę teraz przyszłości z Tobą.
|
|
|
|