 |
Był wieczór, wyjątkowo ciepły jak na tę porę roku, mimo że delikatnie padał deszcz. Przycisnął mnie jeszcze mocniej do siebie, a ja poczułam jego przyśpieszony rytm serca. Zaczął delikatnie ustami muskać moją szyję i powoli przesuwać się w górę, dotarł w ten sposób do ust - miejsca, które do tej pory nie było jeszcze przez niego zbadane; zawsze, gdy chciał czegoś więcej odsuwałam głowę, cicho przepraszając. Tym razem jednak uległam... Pocałunek był tak subtelny, delikatny, że wprost magiczny, jednak krótki. To ja odsunęłam głowę i z figlarskim uśmiechem spojrzałam mu w oczy. Dobrze wiedziałam, że pozostawiłam niedosyt w nas obojgu.
|
|
 |
A co jeśli nie ma miłości.? Jeśli wszystko to chemia i psychologia.?
|
|
 |
otwarty świat, rany zamknięte.
|
|
 |
Matematyka miłości. On mnie chce = ja nie chcę jego. On nie chce mnie = ja chcę jego.
|
|
 |
I gdzieś w jej myślach, przewija się Jego postać .
|
|
 |
Chore serce otwieram. Bez znieczulenia.
|
|
 |
Wewnątrz mnie rozpoczęła się bitwa. Między rozumem, a sercem. Tym co wiem, a tym co czuję.
|
|
 |
Z zimną krwią codziennie ranię Cię coraz bardziej.
|
|
 |
Może i faktycznie coś się kończy, by coś innego mogło się zacząć. Tylko, że niektóre zakończenia odbijają się na nas zbyt mocno i nie mamy ochoty iść dalej i otwierać nowe rozdziały.
|
|
 |
Dlaczego angielski.?
Bo nie niemiecki.
Dlaczego historia.?
Bo nie matma.
Dlaczego autobus.?
Bo nie taksówka.
Dlaczego on.?
Bo nie miłość.
|
|
 |
Nie jest najprzystojniejszym chłopakiem jakiego znam. Nie nosi drogich, firmowych ciuchów. Pali i strasznie przeklina. Zdecydowanie nie jest ideałem ale nikt nim nie jest. Każdy ma swoje wady. On dobrze wie, co mnie najbardziej denerwuje i wykorzystuje to żeby zrobić mi na złość, przez co wkurza mnie jak nikt inny. Nie wiem jak on to robi, ale samym byciem przy mnie sprawia, że wszystkie problemy znikają. Nagle jesteśmy tylko my, a z daleka słychać nasz śmiech. Nie da się ukryć że lubię tego wariata. Jego odpały doprowadzają mnie do łez. Dziękuję mu za to. : *
|
|
 |
Sory Panie Boże. Z całego serca przepraszam że się uniosłam. Wiem, że trzeba kochać wszystkie Twoje owieczki, ale mi się jakiś baran trafił.
|
|
|
|