 |
|
Słońce zachodzące w Twoich oczach biło prawie nierealnym blaskiem. Uśmiech promieniał, a zapach perfum mieszał się z unoszącym się w powietrzu pożądaniem. Każdy Twój ruch przesiąknięty namiętnością dawał mi do zrozumienia, że Bóg stawiając Cię na mej drodze dobrze wiedział, że tego nie zmarnujemy. Cieszyłem się Twoim szczęściem nawet bardziej niż swoim. Patrzyłem jak z dnia na dzień jesteś mi coraz bliższa, a moje serce przepełnione jest Twoimi słowami. Starałem się robić wszystko, żebyś nigdy nie czuła się źle, żebyś nigdy nie czuła, że jesteś sama. Słysząc jak szeptem wypowiadasz moje imię nie byłem w stanie zagłuszyć myśli, że mój świat mieści się w tym drobnym ciałku, które właśnie wtedy trzymałem w ramionach. Byłaś wszystkim, wiesz? I nadal jesteś. \mr.filip
|
|
 |
|
I co mam Ci powiedzieć? Że właśnie zmarnowałeś swoją szanse? Że ona była ostatnią? Że nie potrafię dać Ci następnej? Spójrz na to trzeźwo, przecież nikt Ci nie kazał mówić, że mnie kochasz. Było inaczej?
|
|
 |
|
Nie chce myśleć, że mogę kogoś zranić tak jak Ciebie. Nie chcę widzieć jaki jesteś szczęśliwy. Nie chce słyszeć, jak się do niej zwracasz. Nie chce mówić, jak żałuje, jak bardzo żałuje. Przecież to nic nie da...
|
|
 |
|
Zawsze te dwa słowa były dla mnie ważne. Zawsze. Nigdy nie powiem tego przypadkowej osobie. Mówię, kiedy naprawdę tak czuję. Nigdy nie gardzę. Bo dla mnie... To najważniejsze.
|
|
 |
|
Ile razy ulegnę jeszcze słodkim pokusom?
|
|
 |
|
Dlaczego monitor nie odwzajemnia moich uśmiechów? Przekazuje mu tyle radości, a on nic. Chyba nie cieszy się z mojego szczęścia.
|
|
 |
|
Czasami mam wrażenie, że masz mnie gdzieś. Że masz wyjebane, bo Ty nigdy nie potrafisz powiedzieć, jak jest na dany moment, a niby mężczyźni lubią proste schematy. Nie dorosłeś?
|
|
 |
|
Zawsze patrzę na wszystko przez pryzmat przeszłości. Dlaczego? Bo człowiek uczy się na błędach i każda sytuacja mnie czegoś nauczyła. Czasem dziękuje sobie, jestem dumna, że w ciężkich sytuacjach tak postąpiłam. Ich jest niewiele. Ale potem jestem - by popełniać błędy. Choć czasem chciałabym, aby były wybaczalne.
|
|
 |
|
Kiedy po raz ostatni zamknęłaś oczy zgasły wszystkie światła mojego życia. \mr.filip. Twój Filip mała.
|
|
 |
|
Każdy wieczór jest teraz tylko morzem łez i melodią mojego samotnego serca. Ta piosenka nigdy już nie będzie taka sama, w jej akompaniamencie już zawsze będzie brakować jednego bitu. Twoje serce nigdy już nie zagra, a Twój głos nigdy już nie będzie wydobytymi z wnętrza duszy słowami uzupełniającymi ten zbiór nut. To miłość nauczyła nas tak grać. Wszystko co związane z nami ograniczało się tylko do miłości, tej naszej piosenki i jeszcze czasem kilku gestów, które były dopełnieniem tej sztuki. A dziś? Kolejny wieczór spędzę sam. Jeszcze do tego nie przywykłem. Wszystko toczy się dalej, Ciebie nie ma już ponad rok, a ja mimo to po dziś dzień żyję samą przeszłością. Nie umiem docenić tego życia bez Ciebie. A przecież to nie życie nas rozdzieliło, a śmierć. \mr.filip
|
|
 |
|
[2] Nie pamiętam nic z tego okresu. W moim domu Wigilia trwała beze mnie, bo ja siedząc przy Twoim szpitalnym łóżku patrzyłem jak równomiernie oddychasz. Nie zdawałam sobie sprawy, że każdy Twój haust powietrze może być ostatnim \ mr.filip
|
|
|
|