 |
|
-Wiesz co ? -No co ? -Mam Cię w dupie . -
Dobrze się składa , bo ja Ciebie też . -Ajć . ; 3 - Rawrrrr . ; 3
|
|
 |
|
Wiedzieli , iż mógł zrobić ten decydujący krok , krok ku życiu po drugiej stronie . Jednak nie mogli zrobić nic , nie byli w stanie mu pomóc czy tego odradzić . On podjął decyzję . Nieodwołalnie . Nieodwracalnie . Był pewny swego .
|
|
 |
|
Drogi Mikołaju! W tym roku pod choinkę poproszę książkę z rozwiązanymi wszystkimi sprawdzianami.
|
|
 |
|
- Jadłeś już? - Jadłaś już? - Ty mnie przedrzeźniasz? - Ty mnie przedrzeźniasz? - Kocham Cię... - Tak, jadłem.
|
|
 |
|
bez ambicji, grzechów, wstydu i lęku .
|
|
 |
|
a czując cie obok opowiem o wszystkim . jak często się boje i czuje się nikim .
|
|
 |
|
Powinnaś być bardzo opalona, przecież te latarnie tak strasznie grzeją.
|
|
 |
|
Pędzę do miejsc, które chciałbym zobaczyć. Sto tysięcy zachodów słońca, w które chcę się gapić.
|
|
 |
|
bo przecież wszystko co dobre ma swoją cząstkę zła.
|
|
 |
|
chłodnymi palcami dotykał nagiej skóry moich ramion. - Przez ciebie dostaję gęsiej skórki. - wyszeptałam prosto do jego ucha. - Wiem. - odparł, zsuwając jedno ramiączko mojej bluzki. wypuściłam z ust białe kłęby dymu. - nie lubię gdy palisz. - mruknął. w odpowiedzi dmuchnęłam mu w lekko rozchylone usta. przybliżył je do moich, po czym złączył w namiętnym pocałunku. oderwałam się od niego, zaciągając się ostatni raz. gładząc mój kark, wywołał kolejny dreszcz. - Chcesz to sobie pal, ja chyba wychodzę. - szepnął zaczepnie, na co wyrzuciłam fajkę za okno. obróciłam się do niego i obejmując go nogami w pasie przysunęłam swoje usta do jego policzka. - Nie ma szans. To ty jesteś moim największym nałogiem. - powiedziałam, ogrzewając go gorącym oddechem i popychając na łóżko. / nieswiadomosc
|
|
|
|