 |
|
Mogą mi mówić, że jestem ślepa. Mogą wykrzykiwać mi prosto w twarz jego wady. Mogą mnie od niego odsuwać. Mogą nastawiać go przeciw mnie. Ale czy to wszystko sprawi, że zacznę kochać go mniej? No właśnie - nie, więc na chuj się tak pocą, próbując żyć mną, moim życiem.
|
|
 |
|
Zawsze tłumaczymy się tym, że nie mamy już na nic siły, ale ta siła jest gdzieś tam w nas, tylko trzeba ją dostrzec i czegoś naprawdę chcieć.
|
|
 |
|
To nieodparte, chore wrażenie, że mnie kochasz, że jednak coś dla Ciebie znaczę, realna świadomość, że podstępnie żywisz mnie nadzieją. Niekończąca się walka między sercem, a rozumem. To pierwsze - kocha, pomimo i wbrew wszystkiemu co było, a rozum? rozum jest na wczasach, wyjechał i nikt nie wie kiedy wróci.
|
|
 |
|
`Ścisnął Moje ramiona przylegając ciało do ściany . Jedną ręką oparł się o budynek , drugą natomiast próbował Mnie zatrzymać , gdy chciałam wyrwać się z Jego objęcia . Patrzyłam w Jego oczy ironicznie się śmiejąc . - Chcesz się na Mnie wyżyć ? - Syknęłam . - Za to , że nie powodzi Ci się z Nią ?
Że w domu nie jest tak , jak powinno być ? Że w szkole ciężko Ci z nauką ? Że nie masz już kasy na prochy? Że kumple zaczęli Cię
zlewać ? No uderz , proszę . - Powiedziałam odbierając dotkliwie Jego milczenie . Ujął jedną dłonią Moją twarz próbując zbliżyć się wargami . Instynktownie odwróciłam się
w drugą stronę . Wtedy mocno ścisnął Mój nadgarstek przytrzymując dłonią twarz , tak
abym patrzyła Mu w oczy . - Auu . - Pisnęłam . - Już wiesz , jak bardzo Cię kocham ? Jak tęsknię ? Jak cholernie mi Ciebie brakuje ? - Krzyczał potrząsając Mną . Wtedy z Jego zielonych tęczówek wypłynęła łza . Przykucnął obok i próbując się wtulić , szepnął jakże istotne 'kocham' ..
|
|
 |
|
Tak bardzo chciałbym Cię widzieć . Trzymać Cię za rękę , łapać powietrze . Opowiadać Ci jak bardzo kocham i tęsknię .
|
|
 |
|
Kocham Cię jak ćpun kokainę czy
amfetaminę . Kocham Cię jak skejt swoją deskorolkę . Kocham Cię jak alkoholik ostatnią butelkę czystej . Kocham Cię jak tapeciara różowy błyszczyk . Kocham Cię jak każdy facet mecz piłki nożnej . Kocham Cię jak każdy uczeń wakacje . I jeszcze mocniej .
|
|
 |
|
Nigdy nie jest tak, że nie masz nic. Masz wiele, tylko nie to, co akurat chcesz mieć.
|
|
 |
|
może mógłbyś być, na chwilę, na zawsze .
|
|
 |
|
dziwny stan, nie masz siły płakać, nie masz siły się uśmiechać, tkwisz w beznadziejnie obojętnej pustce
|
|
 |
|
w powietrzu unosił się zapach klęski, dobrze go znała, ale szła dalej, dążyła do obranego przez siebie celu mimo gwarantowanej porażki
|
|
 |
|
Bez Ciebie, czuję się jak narkomanka na głodzie, przywiązana do krzesła, której ktoś przed oczami nonszalancko wymachuje heroiną.
|
|
|
|