 |
dzisiaj olewam tęsknotę i próbuje się pozbierać
tak jak ty olałaś mnie i obojętne ci to teraz
|
|
 |
`Nie kochałeś jej, ponieważ nie zniszczyłbyś osoby, którą kochasz. / Chirurdzy .
|
|
 |
-Jak się czujesz misiek? - Wyobraź sobie skoro mam ramkę fajków a nic nie zapaliłem. -Wyobrażam sobie. Przynajmniej na jutro będziesz miał :P
|
|
 |
Żeby był, żeby chciał być, żeby nie zniknął...
|
|
 |
W całym kraju spodziewamy się opadów złości i zawiści. Na termometrach wzbiera nienawiść.
|
|
 |
Człowiek jest jak bibuła. Nasiąka wszystkim co usłyszy lub przeczyta. Buduje swoją opinię o drugiej osobie na podstawie stereotypów, plotek, czy samego wyglądu. Wkurwia mnie to. Złota zasada - jeśli nie znasz, nie oceniaj.
|
|
 |
pamiętam twój wyraz twarzy tamtego dnia. mnie nie oszukasz. znam cię bardzo dobrze. wiedziałam że coś się stało mimo, że próbujesz to ukryć. znowu to samo. przechodziliśmy to wiele razy. ale teraz.. koszmar. znowu długi. 2 tysiące. -nie dam rady. to jest koniec. wszyscy ode mnie tego wymagają, że wezmę to na siebie. nie wytrzymam. to koniec. wraz ze mną skończą się te problemy. wszystko zniknie. ja też. -ty nigdy nie znikniesz. zawsze będziesz. przy mnie. w mojej głowie, w moim sercu. - cieszę się. tak bardzo cię kocham. nie walcz o mnie. daj mi to załatwić. pozwól mi zaznać świętego spokoju. pozwól unormować Im życie. odchodzę. do tych wszystkich, którzy bliscy mi zostawili mnie tu w tym burdelu. nie walcz. pogódź się z tym. to już pewne. wszystko co z tym związane już załatwiłem. idź już. nie patrz na to. idź. wiem, że nie dasz rady patrzeć na to bezczynnie. idź, proszę mała. kocham cię. do zobaczenia. tam, gdzie nie będzie komplikacji.
wyprowadził mnie mimo mojej woli. cz1
|
|
 |
uspokoiłam się. można nawet powiedzieć, że zgrzeczniałam. powoli wkraczam w dorosłość coraz większymi krokami. wspominając stare czasy mimowolnie zaczynają mi płynąć łzy. kiedyś? miałam swoje miejsca, obeznanych ludzi, "swoich", pewne przyzwyczajenia rozpoznawalne na końcu miasta. dziś? co pozostało po tamtych latach? łatwiej powiedzieć co odeszło, co stało się wspomnieniem. wszystko. pozostał przy mnie tylko jeden człowiek. widujemy się maks. 2 razy w tygodniu. czesto brakuje nam tematów do rozmów. wszystko zanika. rozmywa się jak rzeczywistosc przez łzy. czego załuje? tego, ze tylu ludzi stracilam i tych zapomnianych marzeń. straciłam cała swoją osobowość. z perspektywy czasu widzę, że jestem kimś innym. nie jestem już tym samym człowiekiem. żałuję? jeszcze tego nie wiem. może znajdę odpowiedź na to pytanie za rok, dwa, pięć lub dziesięć. potrzebuję by te czasy stały się dla mnie bardziej obojętne. teraz ... teraz zbyt mocno chwytają za serce
|
|
 |
kiedy ja go poznałam był alkoholikiem. kiedy on poznał mnie byłam narkomanką. Był i Byłam. Dziś jesteśmy zupełnie innymi ludźmi
|
|
 |
Pewni ludzie to anioły. Są strasznie wrażliwi, delikatni i dobrzy. Przez przypadek znaleźli się na ziemi i nie są odporni na ludzką krzywdę, ból i cierpienie, dlatego źle się tu czują i odbierają sobie życie. Chcą wrócić do domu.
|
|
|
|